Autor: MC2

  • Wszystko może być lekcją

    Wszystko może być lekcją

    [et_pb_section admin_label=”section”]
    [et_pb_row admin_label=”row”]
    [et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text admin_label=”Text”]

    Rozmowa z Anną Maruszeczko – dziennikarką, autorką podcastu #Wojowniczki&Wojownicy

     

    Joanna Pastuszak – Cybulska: Aniu, jako dziennikarka, prawdopodobnie rozmawiałaś już z tysiącami kobiet. Powiedz, czy jest coś, co jeszcze zaskakuje Cię podczas rozmów z nimi?

    Anna Maruszeczko: Tak, zawsze jest coś takiego. Jesteśmy różne i to jest wspaniałe, bo trzeba nam różnorodności. Ale jeśli coś mnie zaskakuje, to właśnie to, jak dużo mamy ze sobą wspólnego. “O, ja też tak mam!” – uwielbiam te nasze odkrycia. W czym jesteśmy takie podobne? Choćby w naszych słabościach. Powszechnie nie dowierzamy w swoje możliwości, w swój potencjał, umniejszamy sobie: “A to takie normalne. To nic wielkiego. Udało mi się przez przypadek”.

    My kobiety, zdecydowanie łatwiej niż nasi partnerzy, potrafimy się otworzyć i opowiedzieć o tym, co nas uwiera czy dręczy. Nie tylko po to, by ponarzekać. Czasem po to, by w ogóle siebie usłyszeć. Dzięki temu, że rozmawiamy, nazywając stany i uczucia, które są naszym udziałem, łatwiej rozwiązujemy swoje problemy. Doświadczamy wymiany energii. Dajemy sobie uwagę i życzliwość. Ciągniemy się w górę, a nie w dół. Wspólnota doświadczeń jest nie do przecenienia.To nieustająco mnie wzrusza i sprawia, że czuję się pewniej i bezpieczniej.

     

    W tym celu zaczęłaś tworzyć swój podcast? Chciałaś, aby ludzie zaczęli „opowiadać siebie” i uczyli się czegoś nowego o sobie?

    Według Hanny Arendt, „opowiadanie historii to nasz ludzki sposób radzenia sobie z rzeczywistością”. Jest cenną umiejętnością, bo to też działanie z myślą o innych ludziach. Nasza opowieść ma mieć szersze znaczenie.

    Życia nie nauczymy się z podręczników. Rozmowa z drugim człowiekiem jest niezastąpioną skarbnicą wiedzy i inspiracji.

    W opowieściach moich Wojowniczek i Wojowników zwykle ma miejsce jakiś kryzys. Ale nie epatujemy dramatami. Pokazujemy, jak się wychodzi z życiowych zakrętów.

     

    Jak się to ma do niezależności? Czy to właśnie trudności pomagają nam budować swoją odrębność, samodzielność?

    Kryzys wiąże się z cierpieniem, ale bez kryzysu nie byłoby wzrostu, bez porażki nie mielibyśmy szansy na poznanie swojej życiowej siły.

    Wszystko, co nam się w życiu przydarza, może być lekcją. Porażki są po to, abyśmy się budzili z ułudy, żebyśmy chcieli się zmieniać, doskonalić. One na początku zawsze dotykają i bolą. Sama też cierpię, jest mi źle, gdy coś się nie udaje. Ale kiedy ma się otwartą głowę, to zaczyna się myśleć i szukać rozwiązań.

    Są jednak ludzie, którzy zatrzymują się na swojej krzywdzie. Uskarżają się na wszystko, szukają winnych swojego niepowodzenia na zewnątrz zamiast w sobie. Porównują się do innych na zasadzie: „Oni mieli łatwiej. Dostali pieniądze na start od rodziców. A mnie szef nie docenia“ etc. W tym przekonaniu i poczuciu krzywdy nieraz trwają całe życie, zatruwając siebie i otoczenie.

     

    I tutaj powinno nastąpić przełączenie się na inne fale myślowe ….

    U niektórych to jest niczym iluminacja. Nagle odkrywają tajemnicę istnienia. Pod wpływem jakiegoś impulsu następuje przebudzenie. Często jednak trzeba wielu lat pracy nad sobą, aby zobaczyć zaklęty krąg swoich myśli. Gdy mamy kogoś takiego w swoim bliskim otoczeniu i zależy nam na nim, warto niestrudzenie, co jakiś czas, zadawać mu pytania, które prowokują do zmiany myślenia i działania albo poszukania pomocy fachowców, nie wszyscy dają radę w pojedynkę.

     

    A jak do tego ma się niezależność? Co według Ciebie stanowi centrum niezależnej postawy?

    To przede wszystkim samoświadomość i odwaga. Spotykam kobiety, które w ogóle nie mają potrzeby niezależności albo raczej nie rozumieją, jak to jest żyć na swoich zasadach. Boją się niezależności, nie wierzą we własne siły a czasem chociaż czują, że można by coś w życiu poprawić, zwycięża w nich konformizm.

     

    Jaką rolę w budowaniu niezależności kobiet mają mężczyźni?

    Na początku ery samorozwoju kobiet, obserwując to zjawisko, odnosiłam wrażenie, że kobiety zaczęły biec, wręcz galopować, pozostawiając mężczyzn daleko w tyle. One biegły, a oni stali zaskoczeni i przyglądali się temu.

    Jednak uważam, że mądry człowiek nie będzie się obawiał o to, że ja chcę się rozwijać. Jeśli jest inaczej, to albo ja staję się zbyt radykalna w tej zmianie, albo mój partner ma sporo z sobą do przepracowania.

    Trzeba o tym rozmawiać i tłumaczyć swojej drugiej połowie, dlaczego to robię. Przecież mój rozwój osobisty ma służyć lepszym relacjom z innymi ludźmi, nie powinien być celem samym w sobie.

     

    Zgłaszają się jednak do nas panie, którym brakuje pewności siebie, męskiego wsparcia w budowaniu swojej pewności siebie.

    Mężczyźni bywają zdezorientowani. Ale, tak jak powiedziałam, trzeba o tym rozmawiać, inspirować się nawzajem. Kto powiedział, że rozwój osobisty jest tylko dla kobiet? Poza tym kobieta niesamodzielna i potulna jest nudna. Każdy sensowny mężczyzna prędzej czy później doceni ambitną kobietę.

     

    Czy zauważyłaś, w jakimi momencie swojego życia kobiety zazwyczaj zaczynają budowanie niezależności?

    Często dzieje się to pod wpływem przykładu innych kobiet. Nie chodzi o cudzy, gotowy przepis na życie, tylko o inspirację.

    Kiedy kobieta znajduje się w sytuacji, w której nic od niej nie zależy, na nic nie ma wpływu, gdy tkwi w nieudanym związku czy eksploatującej, niesatysfakcjonującej pracy, to wreszcie może dojść do sytuacji, w której czuje, że dłużej nie wytrzyma i otwiera się na zmianę. Szuka sojuszników, kobiecych środowisk, „babskich kręgów”. I zaczyna się uczyć niezależności, i finansowej, i mentalnej. Jakość życia się zmienia.

     

    A czy Ty jeszcze zastanawiasz się nad niezależnością w swoim życiu?

    Ja zawsze o sobie myślałam, że jestem niezależna. Lubię postawić na swoim i w domu, i w pracy. Jednak mając rodzinę, pracując w redakcjach, w zespołach etc, muszę pamiętać, że niezależność ma swoje granice. Aby mieć dobre relacje z ludźmi, trzeba czasem odpuścić.

    Wyznacznikiem niezależności jest dla mnie moja praca, osobne konto w banku, chociaż pieniądze mamy z mężem wspólne. Istotna jest również możliwość decydowania o wszystkim, co dotyczy mojej rodziny, możliwość mówienia o swoich potrzebach. To są fundamenty.

     

    Czyli z poczucia niezależności bierze się też umiejętność dostrzegania urody życia?

    Kobiety nierzadko są tak zajęte, że nie mają czasu celebrować swoich osiągnięć. Wszystkie swoje aktywności postrzegają w kategoriach obowiązków i wyzwań. Zaniedbują swoje przyjaźnie. Aby doświadczać urody życia, trzeba się umieć zatrzymywać. Trzeba uważnie żyć. Świat wciąż jest taki piękny!

     

     

    Aniu, serdecznie dziękuję Ci za kobiecą opowieść o pierwiastkach niezależności obecnych w życiu każdej z nas. 

     

     

    Anna Maruszeczko – kobieta niezależna, dziennikarka, była redaktor naczelna miesięcznika „Uroda Życia”, autorka książki „7 Dróg. W poszukiwaniu życiowej misji” wydanej nakładem naszej Fundacji. Autorka podcastu #Wojowniczki i Wojownicy (kliknij w link podcastu, aby przenieść się do świata Anny).[/et_pb_text][/et_pb_column]
    [/et_pb_row]
    [/et_pb_section]

  • Poznaj architekturę swojej komunikacji

    Poznaj architekturę swojej komunikacji

    Rozmowa z Aleksandrą Mrowiec – Architektką Komunikacji 

     

     

    Joanna Pastuszak – Cybulska: Mówisz o sobie, że jesteś „architektką komunikacji”. Co dokładnie robisz i jak pomagasz swoim klientom?

    Aleksandra Mrowiec: Pomagam klientom w trzech obszarach. Po pierwsze, osobom prowadzącym swoje biznesy, którzy nie do końca potrafią opowiedzieć o tym, czym się zajmują. Pomagam im identyfikować ich styl działania i docierać do odpowiedniej grupy klientów. Wspieram ich w planowaniu strategii komunikacji, uczę opowiadać historie i występować publicznie. Druga grupa to osoby indywidualne, które stoją przed wyzwaniem, np. przedstawieniem dużego projektu przed nowym audytorium.

    Trzecią grupą są pracownicy korporacji, którzy występują na scenie często, mają w tym praktykę, ale potrzebują nadać szlif swoim prezentacjom, chcą nauczyć się nowych technik. Pracujemy wtedy indywidualnie lub szkolę całe zespoły.

     

    Czyli pomagasz klientom wchodzić w obszar storytellingu?

    Wierzę w to, że opowiadanie historii jest esencją wystąpienia publicznego. Nie wyobrażam sobie, aby wystąpienie było tylko przedstawienim suchych faktów i informacji. Nie jesteśmy w stanie zainteresować ludzi wyłącznie danymi i faktami, niezależnie od tego, z kim mamy do czynienia. Żeby przedstawić trudne informacje, potrzebujemy je w jakiś sposób „ubrać”, aby odbiorcy zrozumieli, po co w ogóle im to opowiadamy.

    Zetknęłam się ze storytellingiem trochę przez przypadek, kiedy sama dla siebie poszukiwałam sposobu na zaciekawienie słuchaczy. Zastanawiałam się co zrobić, aby oni zechcieli spędzić na szkoleniu te kilka godzin i z uwagą mnie słuchać. Postawiłam sobie cel, aby to co nieciekawe i nużące, było dla nich wyjątkowe, wciągające. Na tamten moment, to było dla mnie działanie intuicyjnie, a teraz, po niemal piętnastu latach praktyki i szkoleń, stanowi podstawę mojej pracy.

     

    Sprecyzuj proszę, czym dokładnie jest storytelling?

    Storytelling, czyli opowiadanie historii. Jak to w historii mamy bohatera, jego cel, problem lub problemy i rozwiązanie. Brzmi prosto, ale wcale proste nie jest. Dlatego warto się uczyć i praktykować tę umiejętność. Dzięki historii znacznie łatwiej jest nam przypisać, a odbiorcy zrozumieć wartość tego, o czym opowiadamy.

    W ogóle „wartość” to takie słowo XXI wieku. Niemal wszyscy mówią „dawaj wartość”, „przekazuj wartość”, „to musi być wartościowe”. Wartość to tak naprawdę mówienie o użyteczności danej rzeczy. Jeśli odbiorca zobaczy wartość dla siebie, tzn. że już wygrałaś. Opowiadanie historii ma właśnie w tym pomóc. Samo mówienie, że masz super produkt albo świetne szkolenie, to nie jest skuteczny przekaz.

    Większość ludzi nie wie czego dokładnie potrzebuje. Dlatego za pomocą opowieści jesteśmy w stanie o tym zakomunikować i przedstawić swoją ofertę tak, aby potencjalny klient się utożsamił z tym, o czym mówimy.

     

    A do czego można wykorzystać takie opowiadanie historii?

    Uważam, że storytelling biznesowy można zastosować praktycznie wszędzie.

    Marketing, sprzedaż – w nich na co dzień wykorzystujemy historie marki albo klientów. To one budują wiarygodność. Oczywiście nie tylko. Jesteśmy również w stanie znaleźć sposób na zmobilizowanie zespołu stojącego przed trudnym wyzwaniem. Można to robić strachem – „jeśli nie zrobicie, wylatujcie z pracy”. Ale można też zrobić to mądrzej – opowiedzieć historię, która pozwoli im zrozumieć wyzwanie i pokaże jaka jest ich rola w rozwiązaniu. Jest w tym też wyjaśnienie dlaczego oczekujemy, że ludzie będą pracować ciężej, dłużej, z większym zaangażowaniem niż dotychczas.

     

    Celem Fundacji Kobieta Niezależna jest promowanie różnych scenariuszy na niezależność. Jak komunikacja może pomóc w budowaniu niezależności?

    Niezależność możemy rozpatrywać m.in. na poziomie mentalnym, osobistym, biznesowym, w związku. Ja wspieram klientów w obszarze biznesowym. Od szlifowania wystąpień publicznych, prezentacji aż po pracę nad strategią komunikacji. A te obszary i kompetencje z kolei są potrzebne, aby tą niezależność budować.

     

    Czy z budowaniem marki na poziomie komunikacji, wiąże się też spójność wizerunkowa? Chodzi mi o sytuację, gdy np. kobieta w typie „dziewczyny z sąsiedztwa” na swojej produktowej stronie internetowej posługuje się językiem wysublimowanym, patetycznym mając nadzieję, że dotrze tym przekazem do klienta klasy premium?

    Warto, by na początku budowania marki odpowiedzieć sobie m.in. na pytanie – kim chcę być dla mojego klienta? Na tej podstawie ustalasz język komunikacji. Pomogą Ci w tym archetypy marki, które stanowią jej osobowość. Ta osobowość, czyli sposób w jaki zachowasz się, jak zareagujesz, jak będziesz mówić do klienta, jak będziesz przedstawiać ofertę, jak zareagujesz na kryzys. Przyjmujesz wzorce zachowań i jeśli robisz to świadomie, to masz spójną komunikację.

     

    Mówi się, że z danej wypowiedzi zapamiętujemy zwykle 10-15% treści. Co zrobić, aby być zapamiętanym?

    Tu warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki działają nasze mózgi. W każdej sekundzie odbieramy niezliczoną ilość informacji. Żeby je przetworzyć musimy iść na skróty, czyli stosować tzw. oszczędność poznawczą. Ten proces to nic innego jak ciągłe upraszczanie informacji, bazowanie na „zdrowym rozsądku”. Ja też idę teraz na skróty, aby dojść do tej jednej wskazówki, która zakłada, że skoro wiemy, jak funkcjonuje ludzki mózg, to wiemy, że lubi „łatwość poznawczą”. Chcemy łatwo przetworzyć daną informację i zrozumieć, co ona dla nas oznacza. Zakładając więc, że komunikat wpadnie w ten schemat, to odbiorca go zrozumie. Jeśli nie, to zaczynamy pracę od początku.

    Sama łatwość poznawcza komunikatu to jednak za mało. Trzeba jeszcze czymś przykuć uwagę. I tu z kolei pomogą nam emocje. Zresztą, tu doskonale pasują słowa Mai Angelou, amerykańskiej poetki i pisarki: „Ludzie zapomną, co powiedziałeś, ale nigdy nie zapomną tego, jak się dzięki tobie czuli”.

    Przy natłoku informacji zapamiętujemy małą cząstkę tego, co usłyszeliśmy. Inaczej jest gdy w grę wchodzą emocje. Jeśli np. 17 lipca 2003 roku nie wydarzyło się nic ważnego, to nie zapamiętasz tego dnia w żaden szczególny sposób. Inaczej jest z 11 września 2001 roku, który u milionów ludzi na całym świecie spowodował gwałtowny przepływ rozmaitych emocji.

    Podsumowując – dobry komunikat to taki, który jest łatwy do przetworzenia i wywołuje emocje. Czy to wystarczy, aby ludzie zapamiętali? Na pewno to dobry początek.

     

    A czy na bazie swojego doświadczenia możesz powiedzieć, że komunikacji i występowania na scenie może nauczyć się każdy? Chodzi mi szczególnie o osoby nieśmiałe, lub zamknięte w sobie?

    Myślę, że każda osoba powinna sobie zadać pytanie – czy ja tej umiejętności potrzebuję? Bo przecież nie każdy musi być w tym zakresie mistrzem. Nie żyjemy na pokaz, ani po to, by spełniać cudze oczekiwania.

    Poza tym, poziom szlifu tych kompetencji będzie uzależniony od tego, jak będziemy z nich korzystać – czy to będzie nasze źródło zarobków, czy raczej sporadycznie wystąpimy publicznie z życzeniami na weselu kuzyna.

    Jeśli już zgłasza się do mnie klient, to najczęściej jest przekonany, że potrzebuje mojego wsparcia. Ma określony cel i razem nad jego osiągnięciem pracujemy. Osobiście jestem zwolenniczką podejścia aby robić to, co jest nam potrzebne, bazować na swoich zasobach i wykorzystywać talenty.

     

    Czy styl komunikacji zmieniał się także u Ciebie?

    Oczywiście. Miały na to wpływ lata doświadczeń zawodowych i osobistych. Na początku mojej zawodowej drogi bazowałam na intuicji. Z biegiem lat, rozwojem kompetencji w obszarach komunikacji i wystąpień publicznych, przychodziły doświadczenie, a wraz z nim rosła pewność siebie. To przekładało się na sposób, w jakim się komunikowałam. Pamiętam taki moment w życiu, gdy uzmysłowiłam sobie, że ludzie oceniają mnie pozytywnie, a ja sama wobec siebie nie umiałam tego robić, byłam krytyczna i stawiałam sobie bardzo wysokie wymagania. Z jakiegoś powodu cały czas myślałam, że oni mają w tym ukryty cel, że jest w tym tzw. drugie dno.  I kiedy w końcu to do mnie dotarło, nastąpił przełom. Mówię o tym symbolicznie, choć nie wydarzyło się to „pewnego dnia”. To był proces.

    Dużo dały mi też szkolenia. Choćby te prowadzone przez Kamilę Rowińską. To wtedy zdecydowałam się na rozwijanie marki osobistej. To był również kolejny etap zmian w obszarze komunikacji.

     

    Zaczęłaś uczyć tego, co sama umiesz skutecznie realizować, czyli po prostu precyzyjnie wypowiadać się?

    Jestem przede wszystkim praktykiem. Przekazuję wiedzę, którą zdobywałam w praktyce, a nie podczas nauki na studiach, szkoleniach czy wyłącznie z przeczytanych książek. Nie neguję tych ostatnich, bo bez nich trudno byłoby się rozwijać. Ale sama teoria to moim zdaniem za mało. To jest moje podejście do bycia trenerem, edukatorem.

    Zanim powstała marka „Architektka Komunikacji”, przygotowałam mapę myśli, wypisałam wszystkie umiejętności, kompetencje, talenty i zasoby jakimi dysponuję. Spojrzałam na efekt i uświadomiłam sobie, że mogę tą wiedzą dzielić się z innymi. Spośród wszystkich opcji, zdecydowałam się wybrać komunikację i wystąpienia publiczne jako projekt, który dostarczy moim klientom najwięcej wartości. W tym dostrzegałam potencjał i moja intuicja potwierdziła się.

     

    Dziękuję Ci za Twoją opowieść o samej sobie.

     

    Aleksandra Mrowiec – w sieci znana jako Architektka Komunikacji.

    Pomaga przedsiębiorcom, markom osobistym i pracownikom organizacji uprościć ich komunikację, zmienić nudne i przegadane prezentacje w ciekawe opowieści. Z nią zbudujesz pewność siebie przed kamerą i przygotujesz autoprezentację, która Cię wyróżni z tłumu. Pomaga błyszczeć przed kamerą i wywoływać na scenie online i offline efekt WOW!

    www.architektkakomunikacji.pl

    www.architektkakomunikacji.shop

    https://www.facebook.com/architektkakomunikacji

    https://www.instagram.com/architektka_komunikacji/

  • Fundacja Kobieta Niezależna – podsumowanie września’21

    Fundacja Kobieta Niezależna – podsumowanie września’21

    Wrzesień miesiącem wieeelkich przygotowań!

     

    Tak w największym skrócie można opisać nasze najważniejsze wydarzenie, do którego wszyscy się szykujemy, a którego wielki START czai się tuż za rogiem. To już ostatnie dni zapisów ❗

     

    Wiesz o czym mowa? 

    Tak! To Wyzwanie Fundacji Kobieta Niezależna, którego zasady dostępne są na naszej stronie 👉https://fundacjakobietaniezalezna.pl/zasady-ii-edycji-wyzwania-fundacji-kobieta-niezalezna/

     

    Wyzwanie, choć oczywiście technicznie polega na bieganiu 😉 jest wyzwaniem nie tylko dla naszej kondycji i wytrzymałości fizycznej, ale przede wszystkim dla naszej głowy, naszej siły wewnętrznej i naszego charakteru.

     

    Więcej możesz o tym przeczytać tutaj:

    📌 https://fundacjakobietaniezalezna.pl/przestan-udawac-ze-sie-rozwijasz/

     

    📌 https://fundacjakobietaniezalezna.pl/3-sposoby-na-twoj-rozwoj-osobisty/

     

    📌 https://fundacjakobietaniezalezna.pl/bez-tego-kroku-nie-ruszysz-dalej/

     

    W ramach przygotowań do wyzwania odbył się wspaniały, emocjonujący warsztat “Jak wzmocnić swoją niezależność na 3 poziomach?”, w którym wzięło udział ponad 400 osób – możesz o nim przeczytać tutaj: 

    📌 https://fundacjakobietaniezalezna.pl/zanim-zaczniemy-wyzwanie/

     

    Wrzesień to również wspaniały czas rozwoju podczas spotkań #poranamentora. 

     

    Odbyły się 3 spotkania on-line:

    💙 Magdalena Ciupka zaprosiła Agatę Rakfalską-Vallicelli do poprowadzenia warsztatów “Komunikacja. Emocje. Relacja. Jak zadbać o zdrowie psychiczne swojego dziecka?”. W spotkaniu, które odbyło się 10 września wzięły udział 30 kobiet. 

    💙 Beata Szella – Skrycka zaprosiła Izabelę Kuleszę do poprowadzenia warsztatów “Zarządzanie budżetem domowym – od czego zacząć?”. W spotkaniu, które odbyło się 24 września wzięło udział 24 osoby. 

    💙 Żaneta Musiałek zaprosiła Annę Roś do poprowadzenia warsztatów “Poczuj się dobrze we własnej skórze dzięki sztuce samooakceptacji”. W spotkaniu, które odbyło się 29 września wzięło udział 20 uczestników. 

     

    Jak co miesiąc mogliśmy również liczyć na Joannę Pastuszak – Cybulską, która we wrześniu rozmawiała z Kamilą Kozioł i Agnieszką Pawłowską o tym, że zawsze mamy prawo próbować raz jeszcze. Ten wywiad pełen dobrych emocji może ogrzać Twoje serce w te coraz chłodniejsze dni i wieczory, a ciepła i dobrych słów nigdy nie jest zbyt dużo 💙💙💙 Częstuj się więc śmiało klikając w powyższą grafikę.  

     

    We wrześniu zaprezentowaliśmy również kolejne laureatki konkursu „Rozwiń się z FKN” – konkursu, którego nagrody mogły i pozostawiły trwały ślad w sercach wspaniałych kobiet:

    🥰 Agnieszki Kochaniak https://fundacjakobietaniezalezna.pl/konkurs-rozwin-sie-z-fkn-historia-agnieszki/

    🥰 Moniki Sikory https://fundacjakobietaniezalezna.pl/konkurs-rozwin-sie-z-fkn-historia-moniki/

     

    Przeczytaj koniecznie ich pokonkursowe wrażenia, bo może to Ty w przyszłym roku będziesz na ich miejscu? Tak! To była I edycja tego konkursu 💙

     

    Wrzesień to również wieeeelki koniec!

    To we wrześniu kończy się I edycja Wyzwania Kobieta Niezależna! I tak, są osoby, które je ukończą 👏👏👏  Za nimi rok w biegu, w deszczu, mgle, śniegu i piekącym słońcu. W świetle wschodzącego słońca i zimowych ciemnościach. Za nimi rok walki z samym sobą, ze swoim “nie chce mi się” i “na co mi to było”. Ale za nimi i ogromna samodyscyplina, hart ducha, ogromna siła wewnętrzna i pozytywne nastawienie, że warto i że tak trzeba 💙💙💙

     

    I Ty możesz być jedną z tych osób już w kolejnym roku! To już ostatni moment. Nie przegap go. Twoja droga zaczyna się tutaj https://fundacjakobietaniezalezna.pl/wyzwaniefkn-2edycja-zapisy/

     

  • Ten czas jest coraz bliżej!

    Ten czas jest coraz bliżej!

    [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”3.22″ global_colors_info=”{}”][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”3.25″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” global_colors_info=”{}”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.25″ custom_padding=”|||” global_colors_info=”{}” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.10.8″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” hover_enabled=”0″ global_colors_info=”{}” sticky_enabled=”0″]

    Pomyślmy … Masz już dość! Masz dość, gdy codzienna gonitwa, porządki, pranie, gotowanie czy prasowanie stoją Ci na drodze do Twojego spełnienia! Do Twojego rozwoju. Do życia jakiego pragniesz! Czy nie jest tak? A teraz pomyśl, czy nadal chcesz tkwić w niekończącej się gonitwie łączenia wszystkich swoich obowiązków bez znalezienia w tym ani jednej chwili dla siebie?

     

    Wyobraź sobie, że:

    • Zbudujesz pewność siebie i asertywność na, jak nigdy dotąd!
    • Zdobywasz umiejętności organizacyjne, które pozwolą Ci konsekwentnie i systematycznie realizować swoje cele i priorytety!
    • Zyskujesz lepszą kondycję fizyczną, zdrowie i siłę mentalną do pokonywania codziennych przeszkód!

     

    A to wszystko z pomocą jednego narzędzia…

     

    Już dziś możesz zmienić tor Twojego codziennego biegu od pracy do szkoły i od pralki do zmywarki! Możesz zacząć biec w kierunku własnej niezależności!

     

    Jesteśmy tu po to, żeby Ci w tym pomóc!

    Zrobimy wszystko, żebyś dotarła do miejsca w którym chcesz się znaleźć!

    Ty musisz znaleźć w sobie tylko siłę i odwagę, żeby zacząć!

     

    Czy nie byłoby cudownie, gdybyś za rok o tej porze była o kilka kroków bliżej do realizacji swoich marzeń? Nie wierzysz, że to się może wydarzyć?

     

    Mamy liczne dowody na to, że Wyzwanie FUNDACJI KOBIETA NIEZALEŻNA:

    Zmienia ludzi!

    Zmienia ciała!

    Zmienia umysły!

     

    I nie zawahamy się użyć tych dowodów, aby udowodnić Ci, że nasza metoda DZIAŁA i ma realny wpływ na życie wielu kobiet!

     

    Poznaj historie kobiet, które:

    • Postawiły swoje potrzeby ponad realizowanie potrzeb innych
    • Zawalczyły o aktywność fizyczną i zdrowie, aby mieć siłę podążania w kierunku własnych marzeń
    • Zadbały o swoją przestrzeń do rozwoju osobistego i zawodowego!

     

    To co, gotowa?

    No to zaczynamy!

     

     

    [/et_pb_text][et_pb_image src=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/wp-content/uploads/2021/09/Agnieszka-Szatkowska.png” _builder_version=”4.10.8″ _module_preset=”default” title_text=”Agnieszka Szatkowska” width=”40%” module_alignment=”center” max_width=”100%” hover_enabled=”0″ sticky_enabled=”0″][/et_pb_image][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.10.8″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” hover_enabled=”0″ global_colors_info=”{}” sticky_enabled=”0″]

    „Największą zmianą jaką zauważyłam u siebie podczas udziału w Wyzwaniu to wypracowanie systematyczności. Moim największym zaskoczeniem było to, co zaczęłam osiągać w sferze pozasportowej. Po przebiegnięciu całego Wyzwania zauważyłam, że dałam radę osiągnąć “niewyobrażalne”. Równolegle do biegania rozwijałam asertywność oraz umiejętność wyznaczania granic.”

    – Agnieszka Szatkowska

    [/et_pb_text][et_pb_image src=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/wp-content/uploads/2021/09/Agata-Holdyk.png” _builder_version=”4.10.8″ _module_preset=”default” title_text=”Agata Hołdyk” align=”center” width=”40%” hover_enabled=”0″ sticky_enabled=”0″][/et_pb_image][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.10.8″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” hover_enabled=”0″ global_colors_info=”{}” sticky_enabled=”0″]

    „Uważam, że te dwa obszary – regularna aktywność fizyczna oraz rozwój osobisty/mentalny są najczęściej pomijanym obszarem w rozwoju kobiet; nawet jeśli ruszamy się, to nie robimy tego regularnie, albo nie robimy tego stale, przez dłuższy czas, tylko zrywami.

    Wyzwanie pomogło mi wejść na drogę rozwoju osobistego. Widzę już wpływ tych przeczytanych książek – zwłaszcza w sposobie myślenia i proaktywności.”

    – Agata Hołdyk

    [/et_pb_text][et_pb_image src=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/wp-content/uploads/2021/09/Aleksandra-Brak.png” _builder_version=”4.10.8″ _module_preset=”default” title_text=”Aleksandra Brak” align=”center” width=”40%” hover_enabled=”0″ sticky_enabled=”0″][/et_pb_image][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.10.8″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” hover_enabled=”0″ global_colors_info=”{}” sticky_enabled=”0″]

     

    „Zrozumiałam, że mogę wszystko, poczułam to sama sobą i zdałam sobie sprawę jednocześnie z ograniczeń, jakie mam. Teraz, umiem je w pełni akceptować, wiem, że nad pewnymi ograniczeniami warto pracować, ale też nauczyłam się odpuszczać niektóre z nich.

    Dzięki temu nie ma wymówek i to, co robię jest tym, co chcę robić.

    Zaczęłam budować życie na własnych zasadach.

     

    Zmieniło się także moje podejście do innych ludzi, do relacji, po prostu nie przyjmuję wymówek, ale też nikogo nie chcę zmuszać do zmian, szanuję to.

     

    Czuję, że stać mnie na jeszcze więcej, wymagam od siebie i innych (rozsądnie dobieram tych, z którymi chcę tworzyć relacje czy to prywatne czy zawodowe). Poznałam dzięki Wyzwaniu tyle wspaniałych, fantastycznych osób, które teraz na co dzień są w moim życiu, zostali w nim na dłużej, razem realizujemy wspaniałe pomysły, projekty – to jest magia porozumienia dusz.”

    – Aleksandra Brak

     

     

    [/et_pb_text][et_pb_image src=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/wp-content/uploads/2021/09/Magdalena-Gurgacz.png” _builder_version=”4.10.8″ _module_preset=”default” hover_enabled=”0″ sticky_enabled=”0″ title_text=”Magdalena Gurgacz” align=”center” width=”40%”][/et_pb_image][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.10.8″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” hover_enabled=”0″ global_colors_info=”{}” sticky_enabled=”0″]

     

    „Najwcześniejsza zmiana to przypływ energii, takie pozytywne myśli, miałam ochotę działać, coś robić. Zauważyłam to już w listopadzie, gdzie pogoda była okropnie niezachęcająca do wyjścia z domu, a ja biegałam w deszczu z uśmiechem i zadowoleniem.

    Wyzwanie pokazało mi, że jeśli naprawdę czegoś pragnę, to to osiągnę.

    Nauczyło mnie systematyczności i wytrwałości, organizacji życia całej rodziny, planowania dnia tak, aby zmieścić trening. Pokazało mi, że da się pogodzić pracę zawodową, bycie mamą, żoną ze swoją pasją i że nie wolno zapominać o swoich potrzebach i planach, żeby w tym pędzie życia nie zapomnieć o sobie. I jeszcze jedną rzecz chcę wspomnieć – Wyzwanie nauczyło mnie nie przejmować się opiniami ludzi i ich ocenami i po prostu robić to czego ja chcę.”

    – Magdalena Gurgacz

     

    [/et_pb_text][et_pb_image src=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/wp-content/uploads/2021/09/MArzena-Szwagierek.png” _builder_version=”4.10.8″ _module_preset=”default” hover_enabled=”0″ sticky_enabled=”0″ title_text=”MArzena Szwagierek” align=”center” width=”40%”][/et_pb_image][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.10.8″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” hover_enabled=”0″ global_colors_info=”{}” sticky_enabled=”0″]

     

    „Marzena sprzed Wyzwania to wciąż niezadowolona z życia kobieta. Nie potrafiłam stawiać granic i wymagać szacunku. Ba! Sama siebie nie szanowałam, nie kochałam i nie byłam przekonana co do własnej wartości po latach w toksycznym związku i „poświęcaniu się” dla rodziny która w rzeczywistości nie istniała.

     

    Zostałam bez pracy, bez dochodów i bez oszczędności, przekonana przez partnera, teściów i pracodawców że „miejsce matki jest w domu”.

     

    Marzena sprzed Wyzwania to kobieta z 30 kg nadwagi, nie mająca środków na zadbanie o siebie i o dziecko w sposób w jaki tego pragnęła. Od czasu startu w moim pierwszym Wyzwaniu dokonałam zmiany o 180 stopni. 

     

    Ograniczyłam prokrastynację (w czasie lockdownu zrobiłam 5 kursów online i potem jeden stacjonarny), jestem konsekwentna, dotrzymuję danego słowa.

     

    Komunikuję się z otoczeniem w sposób asertywny, a nie uległy czy agresywny, jak dawniej.

     

    To wszystko zaowocowało znalezieniem pracy w zawodzie na moich warunkach, pracy w której jestem doceniana i zdobyłam autorytet (i premię) w sześć miesięcy.

     

    Przy okazji schudłam 20 kg, zaczęłam się zdrowiej odżywiać i pić regularnie wodę. 

     

    Nauczyłam się być wdzięczna za każdy najmniejszy drobiazg, za życie samo w sobie, za dzień dobry z uśmiechem, za kawę i pogaduszki z przyjaciółką, za promyk słońca w pochmurny dzień i za pochmurny dzień.

    Jestem pozytywna i przyciągam ludzi pozytywnych.

    W połowie sierpnia zrealizowałam wszystkie cele jakie wyznaczyłam sobie na ten rok! Czas na nowe!”

    – Marzena Szwagierek

    Jak sama widzisz, w trakcie Wyzwania motywujemy, inspirujemy i kierujemy Cię, abyś zawalczyła o swoje życie na własnych zasadach!

    Dlatego już dziś zapisz się do II edycji WYZWANIA FUNDACJI KOBIETA NIEZALEŻNA.

    Zawalcz o siebie – nie odkładaj swoich celów na przyszły tydzień, miesiąc, rok!

    Zacznij działać już dziś!

    A jeżeli jeszcze istnieją jakieś powody, dla których nadal nie zdecydowałaś się dołączyć do Wyzwania, napisz nam o swoich wątpliwościach. My postaramy się szybko i skutecznie je rozwiać!

    Z kolei jeżeli chciałabyś dodać swoją historię o tym, jak zmieniło się Twoje życie po udziale w Wyzwaniu koniecznie napisz nam o tym w komentarzu.

     

    Zainspiruj innych do działania!

    To jest nasz czas na zmiany!

     

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

  • Paragony

    Paragony

    Pobierz swój plik:

    PARAGONY

     

     

  • Bez tego kroku nie ruszysz dalej

    Bez tego kroku nie ruszysz dalej

    [et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”3.22″][et_pb_row _builder_version=”3.25″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.25″ custom_padding=”|||” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text _builder_version=”4.9.9″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” min_height=”1000px” custom_margin=”||-50px|||”]

    Wszystko ma swój początek. Twój rozwój, Twoja zmiana. Czasem jeden krok, którego tak bardzo się obawiasz, wystarczy, by życie zaczęło pisać inny scenariusz. Chcesz przekonać się, jak czują się osoby, które zdecydowały się na pierwszy ruch w drodze do niezależności? To osoby z naszej społeczności! Czytaj koniecznie do końca!

     

    “Mój pierwszy kilometr był porażką…

    … po 200 m zabrakło mi tchu”. Tak właśnie zaczyna się historia Kasi, która z bieganiem od zawsze była na bakier. Jak myślisz, poddała się, czy systematycznie dążyła do swojego celu, którym była poprawa zdrowia?

     

    A tutaj kolejna historia, tym razem Olgi:

     

    „Nie biegałam wcześniej, a będąc fizjoterapeutą, nie wiedziałam, co to aktywność fizyczna. Początki były trudne – dla mnie ze względu na brak czasu, organizację i w końcu samo bieganie. Z czasem dołączył do mnie mąż Robert. To był dla mnie niesamowity czas! Z niczego pokonaliśmy przepaść – zrobiliśmy ogromny postęp. Więc jeśli ktoś pyta, czy da radę, jeśli wcześniej nie biegał, to da! Bieganie stało się naszą ogromną pasją, możliwością spędzenia wspólnie czasu, dbaniem o swoje zdrowie i dało nam możliwość poznania niesamowitych ludzi. Przenieśliśmy biegi z asfaltu w góry i obecnie bierzemy udział w zawodach górskich. Tydzień temu Robert ukończył UltraJanosika biegnąc 110 km przez Tatry. Ja w sierpniu przebiegłam 4 półmaratony. Kiedyś nie uwierzyłabym, że to jest możliwe. Już wiem, że w tym wszystkim nie o bieganie chodzi. Ale każdy musi przetestować to na własnej skórze.”

     

    Wiesz, co połączyło obie te kobiety?

     

    Nie bieganie, ale miejsce, z którego zaczynały. Nie łatwo z kanapowca stać się maratończykiem. Na początku nawet jeden kilometr może wydawać się marzeniem nie do osiągnięcia. Jeśli jednak będziesz świadoma, że trudny moment nadejdzie, będziesz mogła się do niego mentalnie przygotować. Czy wtedy cokolwiek Cię zatrzyma przed osiągnięciem celu?

     

    “Bieganie po 9h pracy…

    … oczyszcza moją głowę”. Spodziewałabyś się takiego scenariusza? Po pracy najczęściej jedyne na co mamy ochotę to ciepła kolacja, kąpiel i dobry serial – oczywiście zanim odbierzemy dzieci ze szkoły, zrobimy zakupy i pranie. Kto by myślał o tym, by jeszcze dokładać sobie “obowiązków”? Jak widać, w przypadku Magdy, bieganie nie stało się obowiązkiem, ale sposobem na relaks.

     

    A teraz przeczytaj to:

     

    “Rok temu jakakolwiek aktywność po pracy była nie do pomyślenia. Dziś wykonałam 10 km zaraz po pracy, ponieważ nie chcę tracić czasu na jazdę w autobusie”.

     

    To dopiero historia!

     

    Niezły sposób na zaoszczędzenie czasu, a nawet pieniędzy, prawda? Być może Ty nie masz 10 km, a 30 km do pracy – albo wręcz przeciwnie, zaledwie 1 km i nie zdążysz się nawet zmęczyć. Przyszła Ci do głowy taka wymówka? Ponoć dla chcącego nic trudnego i zawsze znajdzie się jakiś sposób.

     

    “Jak ja mogłabym teraz żyć…

    … bez tej dyscypliny?”. Kasia z pierwszej historii z pewnością nie przewidywała, że to mogłyby być jej słowa po pierwszych 200 m biegu. A jednak osoby, które systematycznie i krok po kroku dążą do swojego celu, po czasie mogą cieszyć się takimi rezultatami. Samodyscyplina oraz dobra organizacja sprawiają, że niemożliwe staje się możliwym.

     

    Spójrz tutaj:

     

    “Jest coś w tym wszystkim, że myśl o niezrobieniu treningu nie mieści się w głowie

     

    Pomyślałabyś tak wykonując swój pierwszy przysiad? Albo biorąc pierwszy łyk z 3l wody, które chciałabyś wypijać w ciągu dnia? Czasami to, co wydaje Ci się nie do pomyślenia na samym początku, może stać się Twoją codziennością.

     

    “Podczas biegania chciałam mieć coś dla ciała, ale nie sądziłam, że…

    … będę miała też coś dla ducha”. Nie tylko nasze wyniki potrafią nas zaskoczyć, ale również to, co dostajemy w trakcie. Dlatego w rozwoju nie chodzi o sam cel, a drogę i proces, któremu się poddajemy.

     

    Magda zaczynała biegać z myślą o ruchu, dopiero później odkryła, że to daje jej o wiele więcej. Czy uwierzyłaby w moc biegania, jeśli nie doświadczyłaby jej na własnej skórze? Mogłyby zadziałać na nią wyniki badań, porady ekspertów, ale wszyscy dobrze wiemy, że jeżeli z początku nie mamy na coś ochoty, to trudno jest nas przekonać. Warto o tym pamiętać, robiąc coś po raz pierwszy.

    Obejrzyj poniższy filmik, by przekonać się, jak jedna decyzja, jeden mały krok może całkowicie zmienić rozwój osobisty!

     

     

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default”][et_pb_video src=”https://www.youtube.com/watch?v=CrTpB-KPUlI” image_src=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/wp-content/uploads/2021/09/bieg-po-niezależność.jpeg” _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default” width=”69%” module_alignment=”center”][/et_pb_video][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”3.25″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.25″ custom_padding=”|||” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text _builder_version=”4.9.9″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” min_height=”1000px” custom_margin=”||-50px|||”]

    >>  A teraz odpowiedź na tytuł tego artykułu! <<

     

    „Pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero potem nogi za nim zaczynają iść…”

     

    Bez tego kroku nie ruszysz dalej…

     

    A co Tobie podpowiada dzisiaj serce?

    Czy czytając ostatnie artykuły coś w Tobie drgnęło?

    Podejmiesz wyzwanie?

     

    Pierwszym krokiem, który przybliży Cię do Twojej niezależności, będzie kliknięcie w poniższy przycisk zapisujący na webinar. Później będzie już tylko łatwiej. 

     

    Zrób to teraz, to już ostatnia szansa, by nie przegapić tego, co stanie się 22 września o 19:30!

     

     

     

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][et_pb_row _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default”][et_pb_button button_url=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/webinar-online/” url_new_window=”on” button_text=”Zapisz się na webinar” button_alignment=”center” _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default”][/et_pb_button][et_pb_text admin_label=”Tekst” _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default”]

    P.S. Podziel się w komentarzu tym, co poczułaś teraz w sercu!

    P.P.S. Jeśli nie wiesz, o czym piszemy, przeczytaj koniecznie dwa poprzednie wpisy przygotowujące do webinaru. Wystarczy, że klikniesz w miniaturę zdjęcia.

     

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

  • 3 sposoby na twój rozwój osobisty

    3 sposoby na twój rozwój osobisty

    [et_pb_section fb_built=”1″ _builder_version=”3.22″][et_pb_row _builder_version=”3.25″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.25″ custom_padding=”|||” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text _builder_version=”4.9.9″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” min_height=”4441px” custom_margin=”||-50px|||”]

    Co takiego robisz, by się rozwijać? Czytasz książki, bierzesz udział w szkoleniach? Myślisz, że to wystarczy? To popularne, choć nie jedyne sposoby! W tym artykule przekonasz się, na co zwrócić uwagę, by Twój rozwój osobisty wzrastał we wszystkich 3 najważniejszych obszarach.

    Równowaga w życiu to marzenie wielu z nas. Wyznaczając swoje cele, staramy się, by nie ucierpiało na nich zarówno życie osobiste, jak i zawodowe. Godzimy wiele ról oraz obowiązków, balansujemy.

     

    Czy wiesz, że z rozwojem osobistym jest podobnie? 

    Rozwijając się tylko w jednym obszarze, pozbawiasz się wielu korzyści, które płyną z innych źródeł, istotnych dla Twojego samopoczucia, zdrowia czy energii.

     

    1. Dowiedz się, kim naprawdę jesteś… 

     

    To, czym karmimy swój mózg, ma niezwykle ważne znaczenie. Zasłyszane w przeszłości krzywdzące słowa trafnie blokują Twoje działania i determinują Twoje decyzje.

     

    Być może nawet nie jesteś świadoma, jak wiele krzywd i pułapek myślowych siedzi w Twojej głowie. Kto przecież miał Ci o nich powiedzieć?

     

    Dopiero słuchając historii innych, czy zagłębiając się w świat psychologii, zaczynamy mieć większy wgląd w siebie.

    A czym tak naprawdę jest głęboka praca nad sobą?

    To:

    • nieustanne poszukiwanie siebie, by nie zgubić się w świecie cudzych oczekiwań
    • wewnętrzna spójność i zgodność ze swoimi wartościami
    • osobista motywacja do robienia rzeczy ważnych i wielkich
    • odpowiadanie sobie na niewygodne pytania, prowadzące do odkrycia prawdy
    • budowanie zdrowych relacji oraz dbałość o otoczenie, w jakim żyjemy

     

    Czy to łatwe? Na początku nie.

    Czy to ważne? Tak, ponieważ zmienia całe Twoje życie.

     

    2.  Zaufaj sobie i znajdź w sobie siłę

     

    Znasz takich ludzi, którzy przez lata szkolili się i inwestowali w swoją edukację, by po czasie nawet nie mieć odwagi, by aplikować na wyższe stanowisko? Może na ich miejsce wskoczył ktoś, kto posiadał mniejszy zasób wiedzy, ale za to był bardziej zdeterminowany?

     

    A może sama odczuwasz, że niektóre emocje lub przekonania blokują Ci dostęp do rozwinięcia Twojego ukrytego potencjału?

    Możesz mieć ogromną wiedzę lub umiejętności, ale co z tego, jeśli nie masz odpowiedniej postawy, by je wykorzystać?

     

    Czasami nakręca nas sam proces. To, że możemy pracować nad czymś, co wydaje się bardziej znane i pewne. Problem pojawia się, gdy do akcji wkracza coś nowego lub musimy się pokazać. Potęguje się stres, przestajemy wierzyć w swoje możliwości.

     

    Każdy tak ma, nie tylko Ty…

    Właśnie dlatego sportowcy korzystają z treningów mentalnych, by pozbyć się takich przekonań, jak:

     

    • “Nie dam rady”
    • “Jestem beznadziejna”
    • “I tak im nie dorównam”
    • “Jeszcze zbyt mało wiem”
    • “To nieodpowiedni moment”

     

    Znasz je?

     

    Jeśli zdarzają Ci się momenty zwątpienia, możesz uwierzyć niskiemu poczuciu własnej wartości, albo uwolnić się i pozwolić sobie działać.

    To właśnie Twoje nastawienie odpowiada za Twój sukces!

     

    3. Rusz głową, ale również ciałem

     

    Czy nie jest tak, że na słowa “aktywność fizyczna” masz ochotę pobiec, ale nie przed siebie, tylko gdzie pieprz rośnie?

     

    Może nawet nie klikasz w posty, które zawierają treści na temat ruchu, bo to nie jest dla Ciebie…? Nie masz przecież aspiracji do wystąpienia w maratonie.

    Nie musisz kochać sportu, by o siebie zadbać!

    Prawda jest taka, że chociażby w bieganiu, tak naprawdę nie chodzi tylko o bieganie…

    Głównym powodem, dla którego ludzie biegają, nie jest nawet poprawa zdrowia, czy utrata wagi (można to uznać bardziej za efekt uboczny).

     

    Wiesz co daje ludziom sukcesu te 15, 30 czy 60 minut aktywności w ciągu dnia, które tak trudno Ci wygospodarować?

     

    Systematyczność wchodzi w krew

    Zdarza Ci się, że coś zaczynasz, ale nie potrafisz wytrwać w postanowieniu? Zawsze po etapie ekscytacji, kiedy robi się trudniej, przychodzą wymówki. Nie ważne, czy chcesz schudnąć, czy nauczyć się nowego języka, czy nawet rozpocząć własną działalność. Tylko systematyczność sprawia, że możesz osiągać swoje cele. Może Cię to zaskoczy, ale regularna, nawet najprostsza aktywność Ci w tym pomoże!

     

    Organizacja i priorytety nabierają znaczenia

    Co byś powiedziała na taki układ, że jeśli zdecydujesz się na regularne bieganie, to w naturalny sposób organizacja w Twoim domu będzie wyglądała nieco inaczej? W końcu podczas Twojej przebieżki ktoś musi zająć się dziećmi. Albo Ty sama zmobilizujesz się, by wstać o świcie, co nigdy się wcześniej nie udawało. Dodanie ruchu do Twojego planu dnia z początku może wydawać się problematyczne, ale zobaczysz, że z czasem stanie się priorytetem, bez którego trudno ruszyć z miejsca! 

     

    Codzienne problemy zamieniają się w endorfiny

    Czas, który pożytkowałabyś na zamartwianie się swoimi problemami przy lampce wina lub pudełku czekoladek, możesz zamienić w relaksujący spacer. W ten sposób pozbędziesz się natrętnych myśli, a endorfiny zrobią robotę za Ciebie. Kto wie, może nawet problem sam rozwiąże się podczas takiej krótkiej przerwy? To z pewnością prostszy wybór, niż późniejsza walka z dodatkowymi kilogramami.

     

    I tak, są setki powodów, by nie wyjść na zewnątrz…

    Bo pada, bo nie ma z kim zostawić dzieci, bo zmęczenie, bo obiad, bo mąż, czasami nawet wymówką jest to, że nie chce się nam się przebrać.

     

    Ale… spójrz w górę i pomyśl o korzyściach!

    To tylko nieliczne z nich!

     

    Chcesz dowiedzieć się, jak za pomocą jednego narzędzia budować swoją NIEZALEŻNOŚĆ mentalnie, fizycznie i umysłowo?

     

    Już 22 września (środa) o godz. 19:30 porozmawiamy o tym z ekspertami, którzy pomogą Ci zacząć swój rozwój osobisty na serio!

     

     

    [/et_pb_text][et_pb_image src=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/wp-content/uploads/2021/09/WEBINAR-3-poziom.png” title_text=”WEBINAR 3 – poziom” align=”center” _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default” width=”60%”][/et_pb_image][et_pb_button button_url=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/webinar-online/” button_text=”ZAPISZ SIĘ NA WEBINAR” button_alignment=”center” _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default”][/et_pb_button][et_pb_text _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default”]

    A już w kolejnym artykule z tej serii, zobaczysz na własne oczy, jak jeden krok potrafi zrobić wielką różnicę!

    Tymczasem podziel się w komentarzu odpowiedzią na pytanie:

    “Jak wyglądałoby Twoje życie, gdyby nie istniały żadne ograniczenia?” 

    [/et_pb_text][et_pb_image src=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/wp-content/uploads/2021/09/16.09.2021_WWWNEWSLETTER.png” title_text=”16.09.2021_WWW+NEWSLETTER” url=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/przestan-udawac-ze-sie-rozwijasz/” url_new_window=”on” align=”center” _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default” width=”60%”][/et_pb_image][et_pb_text _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default”]

    A jeśli nie wiesz, do czego Cię zapraszamy, przeczytaj pierwszy artykuł wprowadzający do webinaru. Kliknij w powyższe zdjęcie.

     

     

     

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

  • Przestań udawać, że się rozwijasz!

    Przestań udawać, że się rozwijasz!

    [et_pb_section fb_built=”1″ admin_label=”section” _builder_version=”3.22″][et_pb_row admin_label=”row” _builder_version=”3.25″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat”][et_pb_column type=”4_4″ _builder_version=”3.25″ custom_padding=”|||” custom_padding__hover=”|||”][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”4.9.9″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” min_height=”3724px” custom_padding=”||0px|||” hover_enabled=”0″ sticky_enabled=”0″]

    Zszokowana? Prawda bywa bolesna. Szczególnie, jeśli dotyczy Ciebie samej. W tym artykule zdradzimy Ci, dlaczego to wszystko, czego się uczysz – „nie działa”, co ma randkowanie do rozwoju osobistego i jak powoli możesz zamieniać marzenia w cele.

    Na początek odpowiedz sobie na krótkie 3 pytania:

     

    • Jak wiele postów, artykułów, książek, e-booków przeczytałaś na temat rozwoju osobistego?
    • Ile godzin spędziłaś na oglądaniu darmowych filmików lub przerabianiu kursów, które miały odmienić Twoje życie?
    • Jak dużo treści czeka jeszcze w kolejce, aż będziesz miała mniej pracy, dzieci podrosną i sytuacja w domu się uspokoi?

     

    Robi się tego sporo?

    Pewnie tak.

     

    Zdobywanie wiedzy jest szalenie ważne.

    To, że zdecydowałaś się zamienić serial na wartościowe treści to już duży krok.

     

    Ale czas zadać sobie najważniejsze pytanie…

    Co dzięki tym treściom zmieniłaś w swoim życiu?

     

    Czy wprowadziłaś w Twoim domu wszystkie wskazówki dotyczące dobrej organizacji,  by odciążyć się od obowiązków?

    Czy postawiłaś wreszcie granicę i zaczęłaś wymagać szacunku od Twojego partnera, mamy, teściowej?

    Czy znalazłaś czas, by zadbać o swoje zdrowie i zrzucić te upragnione 5 kg?

    Czy zaczęłaś prowadzić domowy budżet i doszłaś do swojego celu finansowego na ten rok?

    Czy rozpisałaś swoją nową ścieżkę zawodową i już pierwsze kroki za Tobą? 

    … możesz podstawić tu cokolwiek, co kiedyś sobie założyłaś i z początku wydawało się takie proste oraz logiczne, ale… po czasie okazało się inaczej. 

    Dlaczego przestałaś się rozwijać?

     

    Z rozwojem osobistym jest trochę jak z małżeństwem.

     

    Na etapie randek wszystko się układa.

    Przeżywasz same przyjemne chwile, gotują się w Tobie endorfiny, idealizujesz ukochanego, fantazjujesz już o Waszym ślubie. 

    Tak samo czujesz się, gdy oglądasz mowy motywacyjne, widzisz sukcesy Twoich autorytetów, inspirujesz się. Wyobrażasz sobie wtedy, że to Ty stoisz już na szczycie. To przyjemne, prawda? Wolisz trwać w tej wizji, niż zmierzyć się z rzeczywistością. Nie chcesz zaglądać za kulisy sukcesu, bo to może być kosztowne. Może musiałabyś zacząć wcześniej wstawać? Może czekałyby Cię niewygodne rozmowy? Może straciłabyś upragniony „święty spokój”, którego i tak nie masz? 

    Wracając do tematu małżeństwa…

    Musicie z rozwojem osobistym powiedzieć sobie „TAK”.

    Randkowanie jest przyjemne, ale nie może trwać w nieskończoność.

    W końcu nastąpi ten moment, w którym dojdzie do pierwszego zgrzytu. Bo ktoś zostawił puste mleko w lodówce, bo nie ma już dla nas tyle czasu, bo nie dotrzymał słowa, bo ciągle o czymś zapomina.

     

    Wtedy marzenie o księciu z bajki znika i…

    …zaczyna się prawdziwa praca.

     

    Niektórzy, mniej wytrwali, na tym etapie odpuszczają.

    Wychodzi na jaw, że interesowało ich tylko to, co łatwe i szybkie.

     

    Ci bardziej zdeterminowani i gotowi na zmiany, zaczynają działać.

    Pamiętają o tym, co ich połączyło i chcą dalej przy sobie trwać, pomimo trudności.

    Wtedy zaczyna się związek. 

     

    Jak przestać randkować z rozwojem osobistym?

     

    Być może teraz zeszłaś trochę na ziemię i jesteś przerażona tym, co Cię czeka.

    Nagle w Twojej głowie pojawiły się setki negatywnych scenariuszy…

    Pobudka o 4:00 rano, 2-godzinny trening, 30 stron rozwojowej książki, pakiet afirmacji, 27-minutowa drzemka, spacer z psem, moduł z kursu online, przygotowanie zdrowych posiłków, medytacja przed snem.

     

    To nie musi tak wyglądać…

    A nawet nie może…

    Doba nie ma 48h (choć pewne wszystkie byśmy tego chciały).

    Tylko stopniowe wdrażanie nawyków przybliży Cię do osiągnięcia Twojego osobistego sukcesu.

     

    Codzienne, małe decyzje.

    Systematyczność.

    Konsekwencja.

    Samodyscyplina.

    Jasno określony cel.

    Przemyślany plan.

    Dostosowane narzędzia.

     

    No dobrze, ale od czego zacząć?

    Nie martw się, nie zostawiamy Cię z tym samej! 

    W wyznaczaniu celów oraz w ich realizacji niezwykle ważne jest również wsparcie!

     

    Dlatego już 22 września (środa) o godzinie 19.30 zapraszamy na wyjątkowy WEBINAR!

    Zapisz się teraz i ustaw przypomnienie w kalendarzu.     

    [/et_pb_text][et_pb_button button_url=”https://fundacjakobietaniezalezna.pl/webinar-online/” url_new_window=”on” button_text=”Zapisz się na webinar” button_alignment=”center” _builder_version=”4.9.9″ _module_preset=”default” hover_enabled=”0″ sticky_enabled=”0″][/et_pb_button][et_pb_text admin_label=”Text” _builder_version=”3.27.4″ background_size=”initial” background_position=”top_left” background_repeat=”repeat” custom_padding=”3px|||||” min_height=”1146.8px”]

     

    Ten webinar to Twój pierwszy krok, by przestać udawać, że się rozwijasz 😉

    Więcej szczegółów uzyskasz klikając w zdjęcie.

    W kolejnym artykule z tego cyklu, który ukaże się za dwa dni, dowiesz się, jakie są 3 sposoby  na Twój rozwój osobisty!

    A TERAZ podziel się w komentarzu swoimi przemyśleniami!

     

     

    [/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

  • Masz prawo próbować jeszcze raz

    Masz prawo próbować jeszcze raz

    [et_pb_section admin_label=”section”]
    [et_pb_row admin_label=”row”]
    [et_pb_column type=”4_4″][et_pb_text admin_label=”Text”]

    Rozmowa z Kamilą Kozioł i Agnieszką Pawłowską, psycholożkami i autorkami książek 

     

    Joanna Pastuszak – Cybulska: Jakie są konkretne zadania coacha?

    Kamila Kozioł: Każdy coach powinien mieć własną specjalizację zagadnień, jakimi się zajmuje, dlatego z pełną odpowiedzialnością mogę mówić tylko o tym, w jakich wyzwaniach pomagam ja.

    Głównie, wspieram kobiety w pracy nad budowaniem pewności siebie i poczucia własnej wartości. Te przekonania na swój temat są kluczowe do tego, aby realizować cele. Nie zrealizujesz celu, jeśli nie wierzysz, że możesz go osiągnąć.

    Nie zrealizujesz nic po porażce, jeśli nie masz poczucia odniesionego sukcesu. Jednak, bez względu na poczucie sukcesu czy porażki, masz prawo probować jeszcze raz. Dążyć do urzeczywistnienia swoich marzeń.

     

    Czy coach musi mieć wiedzę psychologiczną?

    Kamila: Osobiście, pracuję jako coach, ale bardzo mocno współpracuję ze swoim kierunkowym wykształceniem psychologicznym. W swojej pracy wykorzystuję wiedzę psychologiczną, zwłaszcza w umiejętności rozmowy psychologicznej. Wiem, że to pomaga wzmacniać się mentalnie i psychicznie moim klientom, dzięki czemu mogą realizować swoje cele zawodowe i prywatne.

    Jeśli muszę polecić komuś kogoś innego niż ja, to decyduję się polecać coacha, który ma wykształcenie psychologiczne. Wiedza na temat procesów, schematów w działaniu, blokad to tylko niewielkie elementy kursów czy studiów coachingowych. Natomiast na psychologii, zagadnienia te zajmują wiele lat systematycznej i dogłębnej nauki.

     

    A czy mindfulness też pomaga w precyzowaniu swoich życiowych i zawodowych celów?

    Agnieszka Pawłowska: Mindfulness pomaga nam zatrzymać się i szczerze przyjrzeć temu, co „nam w duszy gra”. To wsłuchanie się w siebie z ciekawością i bez oceniania, a tylko w takim środowisku mamy szansę rzeczywiście dostrzec swoją wartość, marzenia, lęki, cele.

    Gdy uważnie przyjrzymy się swoim potrzebom i doświadczeniom, często okazuje się, że zamiast swoich celów, realizujemy takie, które zostały narzucone nam przez otoczenie lub nawet przez nasze własne koncepcje na temat tego jakie/jacy powinniśmy być. Dobrze jest obejrzeć to z życzliwością i zapytać siebie samej/samego w jakim kierunku rzeczywiście chcę iść?

     

    Czy udział w terapii uniemożliwia sesje coachingowe?

    Kamila: Absolutnie nie, terapia nie przeszkadza w tym, aby rozwijać się z coachem czy psychologiem podczas sesji. To może działać dwutorowo. Terapeuta nie pracuje nad realizacją celów, lecz np. nad wiarą w siebie, prokrastynacją w tym konkretnym przypadku, uwzględniając daną psychiczną trudność czy zaburzenie. Natomiast coach pracuje zwykle nad celem, który należy osiągnąć.

     

    Jak podczas sesji coachingowych można budować niezależność?

    Kamila: Podczas pracy ze mną, pracuje się przede wszystkim nad niezależnością mentalną. Niezależność ma wiele płaszczyzn i poziomów, jednak ten mentalny poziom jest najgłębszy. Od niego wychodzi umiejętność budowania relacji, asertywność, niezależność finansowa, samodzielność. Tylko dzięki temu, że najpierw pracowaliśmy nad mentalnością, wzmocnieniem pewności siebie i poczucia własnej wartości, jesteśmy w stanie zbudować każdy inny poziom niezależności.

     

    Jak w budowaniu niezależności pomaga obdarzanie siebie uważnością?

    Agnieszka: Każdy z nas może definiować niezależność trochę inaczej. Dla mnie, to w dużej mierze możliwość podejmowania świadomych, zgodnych ze sobą, decyzji. To uwolnienie się od szkodliwych schematów i automatycznych reakcji, które potrafią przejąć nad nami kontrolę i których później zwykle żałujemy.

    Uważność pomaga nam świadomie odpowiadać na to, czego doświadczamy. Co to oznacza? Jeśli przed podjęciem decyzji lub działania najpierw zatrzymam się choćby na moment i z uważnością sprawdzę czego w tej chwili doświadczam: jak reaguje moje ciało, jakie myśli pojawiają się w głowie, jakie emocje mi przy tym towarzyszą, to dostanę mnóstwo wskazówek, co jest w tej sytuacji dla mnie ważne, czego się obawiam i w jakim kierunku chcę iść.

    Te odpowiedzi są w nas – potrzebujemy tylko nauczyć się ich słuchać.

    A gdy już znamy odpowiedź, to mamy realną szansę, by zadziałać niezależnie od schematów, za to zgodnie ze swoimi wartościami.

     

    Czy są jakieś cechy osobowości, które sprzyjają osiągnięciu niezależności lub utrudniają jej zbudowanie?

    Kamila: Osobowości nie da się zmienić. Można ją ulepszyć, wzmocnić, ale nie zmienić.

    Gdyby były cechy osobowości, które sprzyjają lub nie sprzyjają osiąganiu niezależności, to osoby,  które nie posiadają tych cech, byłyby z góry na przegranej pozycji. W tym pytaniu chodzi raczej o nabycie umiejętności, które pomagają w osiąganiu niezależności przez kobiety. A umiejętności są takim komponentem, który może posiąść każda z nas, bez względu na to czy dzisiaj je ma, czy jeszcze nie.

    Czynnikami, które ułatwiają budowanie niezależności, są zarówno systematyczna praca, wiara w siebie, determinacja czy głęboka potrzeba realizacji siebie. Jeśli te komponenty są obecne, to osiągniecie celu jest tylko kwestią czasu i umiejętnością jego wypracowania.

     

    Co trzeba zrobić, żeby nabyć te umiejętności?

    Kamila: Trzeba być systematycznym, mieć wizję tego, co chcemy osiągnąć, pracować nad tym wytrwale, wykonywać nasze obowiązki cyklicznie, powtarzać je aby stały się nawykiem. Niezależność można, a nawet trzeba wypracować.

    Obserwuje się to u osób, które coś przeżyły i wyszły z tego z poczuciem zwycięstwa. Jeśli człowiek nie jest arogancki, lecz po prostu świadomy swoich osiągnięć, to po prostu wierzy w siebie, ma pewność, że poradzi sobie na różnych płaszczyznach, znajdzie rozwiązanie. Jest niezależny na poziomie myśli i decyzji, bo zna siebie na tyle, by wiedzieć, że da sobie radę w różnych warunkach. Pewnie był w wielu sytuacjach, w jakich wyćwiczył w sobie tę pewność.

     

    Czyli w budowaniu niezależności pomaga pewność siebie?

    Kamila: Pewność siebie jest komponentem, który wzmacnia się w oparciu o umiejętności i doświadczenia.

    Poczucie własnej wartości to ocena samej siebie jako istoty, osoby. Jest to poczucie, że jestem OK-ej, jestem godna miłości, mogę dać miłość, jestem godna szacunku, okazuję też szacunek innym. Jestem tak samo ważna, jak wszyscy inni na tym świecie i mam takie same prawa jak oni.

    Natomiast pewność siebie dotyczy umiejętności, zależy od tego, czy coś potrafię czy nie potrafię. I jeśli potrafię, to w jakim konkretnym obszarze jestem pewna siebie. Dla przykładu, jestem pewna siebie w pieczeniu ciast, zakładając, że jest to moja specjalizacja, że zajmuję się artystycznym wypiekiem tortów. Ale mogę się nie czuć pewnie w rozmowie na temat czarnej dziury w kosmosie, astronomii i tego jak będziemy kiedyś osiedlać Marsa. Bo mogę się przecież na tym nie znać. Jednak w niczym nie ujmuje to mojej wartości i mojemu przekonaniu, że jestem w porządku. Mam prawo czegoś nie wiedzieć, i nadal jestem OK-ej.

    Aby zbudować swoją pewność siebie, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie – jakich umiejętności potrzebuję, aby czuć się pewną siebie w tym konkretym temacie, w którym chcę się czuć pewnie. Czyli innymi słowy, jakich umiejętności potrzebuję, aby np. dobrze się prezentować przed publicznością, prowadzić small talk.

    Jeśli już znamy odpowiedź, wiemy wtedy jakie umiejętności potrzebujemy wzmocnić, czego się nauczyć, doświadczyć, aby zbudować pewność siebie w danym temacie.

    W oparciu o doświadczenia i pierwsze małe efekty, możemy wzmacniać pewność siebie. To zawsze jest proces, a nie jednorazowe działanie.

     

    Będąc w działaniu, istnieje ryzyko popełnienia błędu. Jak bardzo można być dla siebie wyrozumiałym i dawać sobie drugą szansę na poprawę czegoś w swoim zachowaniu? Czy jest jakaś granica poza którą nie można wychodzić, aby nie stać się względem siebie zbyt pobłażliwym?

    Agnieszka: Dotykamy tutaj istotnego wątku, jakim jest self-compassion, czyli „samowspółczucie”. Polskie tłumaczenie nasuwa sporo negatywnych skojarzeń, takich jak użalanie się nad sobą, pobłażliwość, poddanie się. Tymczasem samowspółczucie, to nasza ogromna siła, pomagająca budować stabilne poczucie własnej wartości i osiągać istotne dla nas cele. Oznacza ono bowiem życzliwość wobec siebie bez względu na to czy w danym momencie osiągamy sukces czy ponosimy porażkę, czy sytuacja, w której się znaleźliśmy jest przyjemna czy trudna. Ofiarowujemy sobie zrozumienie i wsparcie tak, jak zrobilibyśmy to wobec naszego najlepszego przyjaciela.

    Co ciekawe, takie podejście pomaga nam nie tylko szybciej podnosić się po porażce, ale także więcej nauczyć się z danego doświadczenia i chętniej podejmować kolejne wyzwania, niż przy postawie krytykującej i poniżającej samego siebie.

    Samoocena oparta na efektach naszych działań jest niestabilna i opuszcza nas, gdy najbardziej jej potrzebujemy. Samowspółczucie wspiera nas zawsze, pomagając nam budować wiarę w siebie i poczucie własnej wartości bez względu na zewnętrzne okoliczności i opinie innych ludzi.

    Nie słyszałam o tym, by taką przyjaźń można było przedawkować 😉. 

     

    Uważność wydaje się być dedykowana do osób, które są refleksyjne, mają zdolność głębokiej introspekcji. Czy dla ekstrawertyków również może to być ścieżka rozwoju osobowościowego?

    Agnieszka: Uważność jest fantastyczną ścieżką rozwoju dla każdego z nas. Nie ma jednej uniwersalnej techniki dotyczącej praktyki uważności, ani poziomu, jaki musimy osiągnąć, by dostrzec zauważalną różnicę. Każdy ma szansę odnaleźć swój sposób na zatrzymanie, uważne wsłuchanie się w siebie, bardziej świadome doświadczanie swojego życia.

    Często jest tak że nawet drobna zmiana i krótkie momenty praktyki dają ogromne efekty.

    Paradoksalnie osoba, która na co dzień pędzi, realizuje kolejne zadania, jest stale otoczona ludźmi i niecichnącym hałasem, dzięki uważności może odkryć całkiem nową jakość swojego życia.

    Oczywiście im dłużej praktykujemy, tym mamy szansę wejść w głębszy kontakt ze sobą i odkryć to, co być może w nas skrupulatnie ukryte. Jednak prawda jest taka, że nie każdy z nas jest na to gotowy i nie każdy tego potrzebuje.

    Natomiast z korzyści, jakimi są m.in. większy spokój, lepsza koncentracja, życzliwsze wsłuchiwanie się w swoje potrzeby i wartości, odważniejsze podążanie za tym, co dla nas ważne, zaciekawienie się sobą, drugim człowiekiem i otaczającym nas światem, możemy korzystać wszyscy.

    Uważność, to bowiem zasób dostępny dla każdego z nas.

     

     

    Dziękuję Wam za serdeczną i uważną rozmowę.

     

     

    O Autorkach:

    Kamila Kozioł: psycholog, certyfikowany coach i autorka książek (m.in. „Dziennika Coachingowego”). Specjalizuje się w pomaganiu kobietom we wzmacnianiu poczucia własnej wartości, pewności siebie w oparciu o psychologię pozytywną, emocje, neuropsychologią i techniki coachingowe. Prowadzi kanał YouTube, bloga oraz Instagram i Facebook.

    Agnieszka Pawłowska: psycholożka, certyfikowana nauczycielka mindfulness (MBSR) oraz nauczycielka i superwizorka compassion (MBCL), a także trenerka Mind-Body Bridging, Coach ICC oraz Mindfulness Life Coach. Przeszkolona w zakresie Trauma-Sensitive Mindfulness, Mindfulness in the Workplace oraz w uważniej pracy z dziećmi i młodzieżą. Autorka programu wdrażania uważności do szkół oraz serii książek dla dzieci „Kraina Uważności”. Pracuje z dorosłymi nad ich osobistym rozwojem, a także nad tym, jak mogą wspierać swoimi działaniami zdrowy rozwój młodego pokolenia. Znajdziesz ją na jej stronie www www.agnieszka-pawlowska.com lub facebooku: www.facebook.com/livemindfullier .

    [/et_pb_text][/et_pb_column]
    [/et_pb_row]
    [/et_pb_section]

  • Konkurs „Rozwiń się z FKN” – Historia Moniki

    Konkurs „Rozwiń się z FKN” – Historia Moniki

    Dzisiejszą historią zamykamy cykl wspomnień laureatek konkursu “Rozwiń się z FKN”.

    Konkurs ten, ogłoszony 13 maja 2021 r. spośród ponad 500 zgłoszeń wyłonił 3 zwyciężczynie: Celinę Twardysz, Monikę Sikorę i Agnieszkę Kochaniak. To one w dniach 21-22 czerwca w Gdyni spędziły pełen inspiracji i mocy czas, który rozpalił w ich sercach płomień niegasnący do dziś!

    Historię Celiny Twardysz możesz przeczytać tutaj 👉 https://fundacjakobietaniezalezna.pl/konkurs-rozwin-sie-z-fkn-historia-celiny/

    Wspomnienia Agnieszki Kochaniak tutaj 👉 https://fundacjakobietaniezalezna.pl/konkurs-rozwin-sie-z-fkn-historia-agnieszki/

     

    Czas na opowieść Moniki Sikory 💙

     

    Misja i wartości Fundacji Kobieta Niezależna, treści wyniesione ze spotkań #poranamentora oraz niesamowicie inspirująca i wspierająca społeczność sprawiły, że kiedy usłyszałam o konkursie „Rozwiń się z FKN” poczułam, że jest on skierowany do mnie. Szalenie atrakcyjne nagrody oczywiście również bardzo kusiły. Z radością i ekscytacją wsiadłam do pociągu, by skorzystać z zaproszenia Kamili Rowińskiej.

     

    Przygoda życia – tak mogę określić moją wygraną w konkursie i pobyt w Gdyni. W przepięknym miejscu, wśród cudownych i wyjątkowych kobiet. 

     

    Która z  nas nie marzy o tym, aby móc poświęcić czas tylko sobie, skorzystać z opieki fryzjerki, makijażystki i oddać się w ręce stylistki? A wszystko to dodatkowo podszyte ogromną ekscytacją, ponieważ odbieram świat bardzo emocjonalnie i przez pryzmat relacji. Kontakt z Kamilą Rowińską i Anią Cieślą był dla mnie niesamowitym przeżyciem, z którego wyciągam wiele wniosków i pomysłów na przyszłość. Czuję ogromną wdzięczność za każdą część tej fantastycznej historii.

     

    Dziękuję Kamili i Annie za stworzenie tej niezwykłej przestrzeni, w której będąc kobietami poszukującymi zrozumienia i wsparcia, możemy się odnaleźć, zjednoczyć, dzielić wątpliwościami i uzyskiwać pomoc. Fundacja Kobieta Niezależna jest dla każdej z nas, wystarczy dołączyć i czerpać wartości garściami.

     

    Moniko, jeszcze raz ogromne gratulacje! Dziękujemy za Twoją odwagę, pozytywną energię i życzymy Ci z całego naszego fundacyjnego serca, aby wdzięczność, którą czujesz otwierała Cię na nowe możliwości i wspierała w spełnianiu marzeń! 

     

    A czy Ty poczułaś powiew inspiracji? Chcesz dowiedzieć się więcej? Przeczytaj podsumowanie konkursu tu https://fundacjakobietaniezalezna.pl/podsumowanie-konkursu-rozwin-sie-z-fkn/

    Może to Twoją historię poznamy w przyszłym roku?                                                                                           

     

  • Konkurs „Rozwiń się z FKN” – Historia Agnieszki

    Konkurs „Rozwiń się z FKN” – Historia Agnieszki

    Czas na kolejną laureatkę konkursu “Rozwiń się z FKN”!

    Konkurs ten, ogłoszony 13 maja 2021 r. spośród ponad 500 zgłoszeń wyłonił 3 zwyciężczynie: Celinę Twardysz, Monikę Sikorę i Agnieszkę Kochaniak. To one w dniach 21-22 czerwca w Gdyni spędziły pełen inspiracji i mocy czas, który rozpalił w ich sercach płomień niegasnący do dziś!

    Historię Celiny Twardysz możesz przeczytać tutaj 👉 https://fundacjakobietaniezalezna.pl/konkurs-rozwin-sie-z-fkn-historia-celiny/

     

    Czas na opowieść Agnieszki Kochaniak 💙

     

    Zgłaszając się do konkursu nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogę być jedną z trzech laureatek.  Gdy dowiedziałam się o wygranej byłam jednocześnie szczęśliwa i zaskoczona. Nie mogłam się doczekać wyjazdu. 

     

    Czas spędzony w Gdyni pozwolił mi uwierzyć w siebie i w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. 

     

    Ania Cieśla, Magdalena Ciupka i Sylwia Bednarska otoczyły nas opieką, wspierały dobrym słowem i radami. Ich uśmiechy i energia sprawiły, iż miałam wrażenie, że znam je od lat, a nie od kilku godzin. Mogłybyśmy rozmawiać bez końca.

    Kamila Rowińska – petarda, profesjonalistka, ale przede wszystkim kobieta, która rozumie inne kobiety. To ona pomogła mi zrozumieć,  że pomimo tego co ostatnio wydarzyło się w moim życiu, jeśli tylko uwierzę w swoje możliwości, to osiągnę wszystko, czego chcę. Warunek jest jeden: dobry plan i mnóstwo ciężkiej pracy, również pracy nad samą sobą.

     

    Dzięki Fundacji Kobieta Niezależna już wiem, że  jest to możliwe. Zaczynam poznawać siebie, swoje mocne i słabe strony. Uczestniczę w spotkaniach  #poranamentora i choć jeszcze kilka tygodni temu nie pomyślałbym, że takie spotkanie czegoś mnie może nauczyć, to dziś wiem, że jest to jak najbardziej możliwe. Nie mogę się już doczekać kolejnych spotkań, zarówno online, jak i na żywo. Mentorki to wspaniałe kobiety, które w prosty i przystępny sposób przekazują swoją wiedzę i „zmuszają” do samoobserwacji.

     

    Współwygrane w konkursie – Monika i Celina to niesamowite, cudowne kobiety, od których równie dużo się nauczyłam. Monika zaimponowała mi swoim spokojem i mądrością. Celina udowodniła, że jeśli się czegoś bardzo chce, to wszystko można zrealizować. 

    Ten weekend w Gdyni to początek zmian w naszym życiu.

     

    Jadąc na spotkanie nie przypuszczałam, że poznam tam kobiety, które wspierając inne kobiety są w tym wszystkim tak prawdziwie szczere. Czułam, że każda osoba, która z nami była bardzo nas wspierała i dbała, abyśmy czuły się komfortowo. Gdy dowiedziałyśmy się, że towarzyszyć będzie na kamera dopadła nas trema, ale jak się okazało nawet nie zauważałyśmy ekipy Gracjany i Sebastiana.

     

    Viola Herta zaopiekowała się moimi włosami. Maria Gotkiewicz nauczyła mnie, jak w prosty i szybki sposób wykonać makijaż, a Patrycja Cierocka-Szumichora pokazała mi, jak się ubierać a nie przebierać.

     

    Jestem wdzięczna za to, że mogłam być częścią projektu „Rozwiń się z FKN”. Dla mnie był to fantastyczny czas, intensywny i bardzo emocjonujący, z którego wyciągnęłam lekcje i już zdecydowałam się kolejny krok.

     

    Jestem wdzięczna wszystkim osobom, które są zaangażowane w pracę Fundacji. To dzięki Waszej pracy kobiety mają szansę, aby się rozwijać i zmieniać swoje życie. Wasza misja i cele pozwalają nam uwierzyć we własne siły i możliwości, a dzięki waszemu wsparciu łatwiej jest zrobić ten PIERWSZY krok.

     

    Nadal czuję pozytywne emocje i jestem pewna, że nie miną one szybko. Dzięki nim mam więcej energii i motywacji do działania, z czego jak się okazuje korzystają i moje dzieci 😃

     

    Agnieszko, jeszcze raz ogromne gratulacje! Dziękujemy za Twoją odwagę, siłę i życzymy Ci z całego naszego fundacyjnego serca, aby ta pozytywna energia i dobre emocje towarzyszyły Ci jeszcze długo. Przynajmniej tak długo, aż zrealizujesz wszystkie swoje cele! 

     

    A czy Ty poczułaś powiew inspiracji? Chcesz dowiedzieć się więcej? Przeczytaj podsumowanie konkursu tu https://fundacjakobietaniezalezna.pl/podsumowanie-konkursu-rozwin-sie-z-fkn/

    Może to Twoją historię poznamy w przyszłym roku?

  • Fundacja Kobieta Niezależna – podsumowanie sierpnia’21

    Fundacja Kobieta Niezależna – podsumowanie sierpnia’21

     

    Sierpień upłynął nam biegiem.

    A konkretnie pod znakiem III Biegu po Niezależność. 

    29 sierpnia biegliśmy wirtualnie w całej Polsce i stacjonarnie we Wrocławiu. Dystans, który trzeba było pokonać, to 5 km w ciągu 60 minut.

    Nie zawiedliście i tym razem! Stacjonarnie pobiegło 56 osób, a wirtualnie 108! W sumie wystartowały 164 osoby. W naszych mediach społecznościowych możecie obejrzeć relacje z tego wydarzenia i poczuć te wspaniałe emocje. Dziękujemy całej ekipie organizacyjnej pod przywództwem Ewy Pewniak

     

    W tym miesiącu odbyły się także trzy spotkania stacjonarne z cyklu #poranamentora.

    W Opolu 13. sierpnia w warsztatach pełnych MOCY z Patrycją Chomiczewską udział wzięło 25 osób.

    W Warszawie 20 sierpnia, gdzie mentor Jakub Gromek mówił o tym, jak sprawić, by chciało nam się chcieć, uczestniczyło 15 osób, a 26 sierpnia we Wrocławiu na spotkaniu z Justyną Pytko, która odkrywała przed nami tajniki Linkedin, było 20 uczestników.

    Dziękujemy naszym wspaniałym mentorkom i mentorowi oraz koordynatorkom: Marzenie Matuszkiewicz, Marcie Ossolińskiej oraz Magdalenie Ciupce za te spotkania. 💓

     

    Nie zabrakło też wydarzenia online. 

    Mamy nadzieję, że 28. dzień najbliższych miesięcy macie już zapisany w terminarzach. 🙂 Wtedy właśnie możecie uczestniczyć w live’ach z bohaterkami książki Anny Maruszeczko pt. “7 dróg. Rozmowy o poszukiwaniu życiowej misji”. W sierpniu spotkaliśmy się z Iwoną Kruszyńską, która nie ustaje w walce o zdrowie swojego ukochanego. Kto jeszcze nie czytał tej inspirującej książki, tutaj może ją kupić i przy okazji wesprzeć naszą Fundację:

    https://rowinskabusinesscoaching.com/sklep/ksiazka-7-drog-rozmowy-o-poszukiwaniu-zyciowej-misji-anna-maruszeczko-e-book-gratis/

    Ukazał się także kolejny inspirujący wywiad Joanny Pastuszak-Cybulskiej. Tym razem rozmawiała z dziewczynami tworzącymi markę TinyTattoo – Patrycją Ulewską i Klaudią Wawrzyniak. Tutaj możecie go przeczytać: https://fundacjakobietaniezalezna.pl/niezaleznosc-to-zaufanie-do-siebie/

     

    Przed nami wrzesień.

    Obserwuj nasze media społecznościowe, aby być na bieżąco i nie pominąć ciekawych wydarzeń. 

    Znajdziesz nas na Facebookuj: https://www.facebook.com/fundacjakobietaniezalezna

    i na Instagramie: https://www.instagram.com/fundacjakobietaniezalezna/

     

  • Konkurs „Rozwiń się z FKN” – Historia Celiny

    Konkurs „Rozwiń się z FKN” – Historia Celiny

    Konkurs “Rozwiń się z FKN” zorganizowany po raz pierwszy w tym roku przez Fundację Kobieta Niezależna, był szansą dla kobiet na wspaniałe nagrody:

    -> sesję mentoringową z Kamilą Rowińską,

    -> metamorfozę zewnętrzną, polegającą na profesjonalnym dobraniu makijażu oraz fryzury,

    -> konsultację wizerunkową „w poszukiwaniu swojego stylu” z dyrektor kreatywną firmy Patrizia Aryton,

    -> oraz bon o wartości 1 500,00 zł do wykorzystania u partnera konkursu Patrizia Aryton. 

    Konkurs ten, ogłoszony 13 maja 2021 r. spośród ponad 500 zgłoszeń wyłonił 3 zwyciężczynie: Celinę Twardysz, Monikę Sikorę i Agnieszkę Kochaniak. To one w dniach 21-22 czerwca w Gdyni spędziły pełen inspiracji i mocy czas, który rozpalił w ich sercach płomień niegasnący do dziś!

    Już dzisiaj zapraszamy do przeczytania wspomnień pierwszej z laureatek konkursu. Kolejne już niebawem!

    Kim jest Celina Twardysz? Dlaczego postanowiła wziąć udział w konkursie? Co sądzi o nagrodach? Jak spędziła czas w Gdyni? I czy udział w konkursie zmienił jej życie?

    Zapraszamy!

     

    To już 2 miesiące od mojego powrotu z Gdyni. W dniach 20-22 czerwca razem z Agnieszką i Moniką, pozostałymi laureatkami konkursu “Rozwiń się z FKN” przeżyłyśmy niesamowitą przygodę. Emocje powoli opadają, ale energia i siła nie! Mam wrażenie, że nabrałam wiatru w żagle, a przede wszystkim uwierzyłam, że mogę spełniać marzenia, ciężką pracą dojść do celu, który sobie wytyczam. Kamila Rowińska znowu pokazała mi, że „zasługuję na sukces”.

     

    Zacznę jednak od początku… 

     

    Wygrana w konkursie „Rozwiń się z FKN” była dla mnie ogromną niespodzianką. Już sama myśl, że mam spędzić 2 dni sama, bez dzieci, męża, bez pracy, z gronem fantastycznych, wspierających kobiet, bez obowiązków rodzinnych i zawodowych, bez biegu i ciągłego myślenia: jeszcze to, jeszcze to… Niemożliwe!

     

    Najpierw samotna podróż pociągiem, przyjazd do hotelu, czytanie książki (w ciągu dnia – wyobrażacie to sobie?!), czas tylko dla mnie… Pierwszą kobietą, którą poznałam podczas tego wyjazdu była Magda Ciupka (Magda dziękuję za te rozmowy – te chwile na zawsze pozostaną w moim sercu, nawet nie wiesz, ile dla mnie zrobiłaś) i towarzysząca jej ekipa filmowa. Nagrywanie wywiadu przyprawiło mnie o łzy. Nie – nie smutku, a wzruszenia. Uświadomiłam sobie, co chciałabym, aby te dwa dni pomogły mi osiągnąć: chcę uwierzyć w siebie! 

    Dzień pierwszy to już wspomniane nagrywanie wywiadu, ogromny stres, a potem już tylko czas „nic nie muszę” i wspólne chwile z Agnieszką i Moniką. Tak różne jesteśmy i tak cudowne! Łączy nas to, że chcemy się poznać, wspierać, wspólnie motywować i kibicować w działaniach. To my! Trzy kobiety, które dostały niesamowitą szansę!

     

    Kolejnego dnia spotykamy się z Kamilą Rowińską: wspólny czas u fryzjera – Viola Herta zdziałałaś cuda na mojej głowie, a przede wszystkim sprawiłaś, że zaczęłam układać włosy codziennie – wyobrażacie sobie – ja – codziennie, potem makijaż z Marią Gotkiewicz – dziękuję z całego serducha! Za makijaż, za lekcje! 

    To był niesamowity czas, wspaniałe metamorfozy, które pokazały mi, że powinnam więcej czasu poświęcać sobie. W pędzie życia, będąc mamą, żoną, terapeutką to rola kobiety była zawsze na ostatnim miejscu. Powoli uczę się, że powinnam też zadbać o siebie, o swoje samopoczucie, bo gdy będę się dobrze czuła sama ze sobą, to pozostałe role jakoś też wypełniać będę z większą energią i siłą.

     

    Po metamorfozach czekał nas lunch z Kamilą Rowińską: czas rozmów, refleksji, planów biznesowych, starałam się chłonąć każde słowo, a w głowie kłębiło się tysiąc myśli. Kamila Rowińska, dziękuję! Z całego serducha! Za to, że jesteś, za ten czas, za każde słowo, każdy gest, za lekcję selfie. W końcu kiedyś trzeba się nauczyć.

     

    Kolejne niesamowite chwile to spotkanie z Patrycją Cierocką-Szumichorą z firmy Patrizia Aryton. Kilka godzin słuchania o stylu, ubraniach, uczenie się, które do siebie pasują i jak je łączyć. Ja chyba nigdy w życiu nie spędziłam tyle godzin na zakupach, w przymierzalni! Znacie tę sytuację, gdy idziecie na zakupy, kupujecie ogrom ubrań dla dzieci, męża, a dla siebie… nic, w najlepszym wypadku legginsy lub dres do pracy? Patrycjo, ja już zawsze będę Ci wdzięczna za ten czas, te kilka godzin, które odmieniły moje życie. Już zawsze będę pamiętać, że #jestesidealnakiedyjestessoba. Jestem idealna w ukochanych tenisówkach, wygodnych ciuchach, nieprzywiązująca wagi do tego, czy brudna od mąki, pianki, czy farb. Moje dzieci: te prywatne i te niepełnosprawne w pracy, to przecież kochają. Wiem też jednak, że to, co noszę ma wpływ na to jak się czuję, jak działam w ciągu dnia. Zaczynam się uczyć, słucham, obserwuję i zaczynam dbać o to co zakładam – jak mawiają: lepiej późno, niż wcale.

     

    Następnie kolejne nagrania z kamerą – teraz już było jakoś lżej niż dzień wcześniej, a potem, wieczorem, jak wisienka na torcie – cudowna kolacja z Kamilą Rowińską, Anią Cieślą, Magdą Ciupką, Agnieszką i Moniką.

    To był niezapomniany czas. A zarazem lekcja i szansa, którą muszę wykorzystać. Dostałam skrzydeł, teraz muszę je tylko rozprostować i pofrunąć, by spełniać marzenia! Teraz już wiem, że może czasami jeszcze ciągle jestem tą szarą myszką, jak kiedyś, ale… jestem sobą, mam pasję, cele i marzenia, które spełnię, a szary to też piękny kolor. 

     

    W 2016 roku, gdy poznałam Kamilę Rowińską, gdy zaczęłam czytać jej książki, słuchać szkoleń dostałam przysłowiowego kopniaka do działania. Moje życie bardzo się zmieniło, nabrało tempa, zaczęłam wyznaczać cele i spełniać marzenia. Ostatnio trochę osiadłam, pracowałam, działałam, ale bez tej energii i siły. Teraz znowu nabrałam wiatru w żagle. Będę działać i już nie mogę się doczekać tego czasu, za kilka miesięcy, lat… gdzie będę?

     

    Po tych dwóch dniach wierzę w to, jak wiele jeszcze mogę zrobić – po rozmowach z Kamilą czułam się tak, jakby mnie ktoś „wywirował w pralce” – wyprał, wywirował, wyciągnął! Teraz wierzę, że dojdę wszędzie i wszystkiego dokonam, bo wiem, że mogę! Dzięki swojej pracy, dzięki wsparciu fantastycznych osób i przede wszystkim dzięki wierze w siebie!

     

    Dni w Gdyni pokazały mi, jak ważne jest wsparcie innych osób, jak ważne jest, abyśmy my, kobiety motywowały się nawzajem, kibicowały sobie, cieszyły się z wygranych, pomagały sobie wstać przy porażkach i podawały rękę, by iść dalej. Jestem ogromnie wdzięczna za ten czas, za te lekcje! Chciałabym, aby każda z nas czuła takie wsparcie, taką wiarę, by każda z nas widziała wartość w sobie i w innych kobietach. Ja naprawdę to czułam przez te 2 dni. Chłonęłam każde słowo, każdą chwilę, każdy gest. 

     

    Dziękuję Fundacja Kobieta Niezależna, Kamila Rowińska, Anna Cieśla, Magda Ciupka, Agnieszka Kochaniak, Monika Sikora – z całego serducha, za ten czas, za to co się we mnie zadziało, za to, w co uwierzyłam, czego się nauczyłam. #Kobietopodajdalej! Podam! Wspieram! Rozwijam skrzydła by lecieć, spełniać marzenia, dawać nadzieję i wiarę innym kobietom, że warto! Każda z nas jest wartością, dlatego #kobietopodajdalej!

     

    Celino, jeszcze raz ogromne gratulacje! Dziękujemy za Twoją odwagę, siłę i życzymy Ci z całego naszego fundacyjnego serca, abyś doleciała na Twoich wymarzonych skrzydłach wszędzie tam, gdzie Ci się zamarzy.

     

    A czy Ty poczułaś powiew inspiracji? Chcesz dowiedzieć się więcej? Przeczytaj podsumowanie konkursu tu https://fundacjakobietaniezalezna.pl/podsumowanie-konkursu-rozwin-sie-z-fkn/

    Może to Twoją historię poznamy w przyszłym roku?

     

  • Niezależność, to zaufanie do siebie

    Niezależność, to zaufanie do siebie

    Rozmowa z Patrycją Ulewską i Klaudią Wawrzyniak – właścicielkami marki TinyTattoo.

     

    Joanna Pastuszak – Cybulska: Zacznijmy od waszej przyjaźni. Skąd się znacie?

    Klaudia: Znamy się ze szkoły, z gimnazjum. W zeszłym roku miałyśmy osiemnastkę naszej przyjaźni, więc jest ona już dojrzała.

    Jak to osiągnęłyście, że Wasza przyjaźń wciąż trwa?

    Klaudia: Kiedy rozpoczynała się nasza znajomość, to nie było oczywiste, że to jest przyjaźń do końca życia. To jest dla nas naturalna trwałość, bo my się po prostu uzupełniamy. Z pozoru wydaje się, że jesteśmy podobne, bo mamy zbliżone wartości, tok myślenia, ale tak naprawdę jesteśmy różne. Dlatego to tak dobrze funkcjonuje, bo się uzupełniamy.

    Patrycja: Wypracowałyśmy sobie pewne schematy funkcjonowania. Teraz, gdy już jesteśmy mamami, dorosłymi kobietami, to podchodzimy do tej relacji na poważnie. Wcześniej traktowałyśmy to instynktownie. Miałyśmy czas, gdy chwilę nie trzymałyśmy się razem, nasze drogi rozchodziły się, by potem znów zejść w jakimś punkcie.

     

    A jak to wyszło z firmą – skąd pomysł na połączenie sił w biznesie?

    P: Zanim zaczęłyśmy współpracę, pracowałam w branży już sześć lat. Moja pierwsza firma, to była stacjonarna pracownia szycia na miarę, zatrudniałam dwie krawcowe, a sama projektowałam. To doświadczenie w pracy z Klientkami przy szyciu autorskich projektów sukienek, płaszczy, a finalnie również sukien ślubnych to była dla mnie najlepsza lekcja projektowania i zarządzania w jednym. Równolegle, testowo zdecydowałam się rozpocząć pracę nad obecną firmą, w modelu brandu internetowego. Zobaczyłam w tym potencjał, zobaczyłam, że taki model pracy pozwala mi łączyć moją pasję i pracę z życiowymi rolami mamy i żony. Zamknęłam wtedy stacjonarną pracownię. Zaszłam w ciążę, a miesiąc po mnie również Klaudia oświadczyła, że spodziewa się dziecka.

    W nowej firmie byłam sama. W pierwszym okresie po porodzie, kiedy np. pakowałam paczki z zamówieniami, pomagała mi w tym Klaudia. Było to fajne i przyjemne. Po kilku miesiącach mnie olśniło, bo zobaczyłam, że tak jak się uzupełnimy w życiu, firmowo również działało nam się dobrze. Klaudia uzupełniała moje administracyjne braki. Miałam wtedy przekonanie, że sama nie rozwinę tej firmy w takim stopniu, jakie były plany, a Klaudii świetnie wychodziło analityczne zarządzanie, więc po wielu przemyśleniach, zwróciłam się do niej z propozycją, aby do mnie dołączyła.

    Wahałam się, bo nie chciałam ryzykować naszej przyjaźni, a czasem taki projekt niestety nie wychodzi. Zależało mi też na tym, aby rozłożyć zadania w firmie w zgodzie z naszymi talentami, abyśmy obie mogły się w niej realizować. Gdy Klaudia zgodziła się na partnerstwo, to zdecydowałyśmy o rebrandingu. W ciągu pół roku zmieniłyśmy w firmie niemal wszystko, łącznie z filozofią marki. I potem wyruszyłyśmy już razem we wspólną drogę na nowych warunkach.

     

    Co jest w tej chwili waszym firmowym celem?

    P: Chcemy być marką modową, nie ograniczać się tylko do podstawowych elementów szafy, ale chcemy tworzyć modę w szerszym kontekście. Naszym celem jest robić to w zgodzie ze sobą, na własnych zasadach, bez scenariuszy trendowych. Polska moda kojarzona jest przede wszystkim z Warszawą, a my chcemy tworzyć to tu, w Kwidzynie, łącząc pracę z naszym spokojnym życiem w małym mieście, które bardzo nam odpowiada. Chcemy pracować profesjonalnie, ale na naszych warunkach.

     

    Zauważyłam, że charakterystyczne są dla was czarno-białe kolory. Czy to ma być wasz wyróżnik?

    P: Nasza marka to my, a my na co dzień nie jesteśmy „świecące”, cekinowe, kolorowe, lubimy bardziej stonowane barwy, kolory ziemi. Zasada jest taka, że najpierw chcemy zbudować bazę podstawowych elementów garderoby, a dopiero później, gdy projekty zostaną dobrze przyjęte przez klientki, nadamy im nowe wersje kolorystyczne. Poza tym, nasz biały, to nie jest „zwykły biały” 🙂 . Nasz „milky white” to jest mleczny odcień bieli, idący delikatnie w ciepły, w którym każda kobieta będzie czuć się dobrze. Szukanie „naszej bieli” trwało pół roku. Aby uszyć koszulę, szukałyśmy odpowiedniego tonu bieli, składu materiału na którym ten konkretny kolor będzie się prezentować zgodnie z naszą wizją. Dlatego śmiejemy się, że biel jaką proponujemy, to jest bardzo dobrze przemyślana i wypracowana koncepcja.

     

    Czyli chcecie znaleźć uniwersalne kolory, w jakich zarówno chłodny, jak i ciepły typ urody będzie się świetnie prezentował?

    K: Filtrujemy te kolory przez swoje postrzeganie, pytamy same siebie, czy my czułybyśmy się w tym dobrze.

    P: Nasza biel jest szlachetna, każdy będzie w niej wyglądać doskonale. Szyłam kiedyś suknie ślubne i moje doświadczenie pokazało mi, że mało kto wygląda dobrze w ubraniach o ultra białej barwie, wręcz sinej. Dlatego też zdecydowałyśmy się znaleźć dla naszych projektów dokonały odcień, który będzie świetnie się komponować w zestawieniu z jasnymi, jak i z ciemnymi kolorami.

     

    Skąd biorą się wasze pomysły na kolekcje?

    P: Inspiruje mnie wiele tematów, więc koncepcja zwykle powstaje dlatego, że coś mnie bardzo mocno zachwyciło. Mamy swoją wizję tego, co chcemy zaproponować. Nie mamy sezonowych kampanii, podążamy raczej za własną intuicją. Kiedy wiemy, że jakiś projekt jest wysoko ceniony, to rozwijamy go zmieniając jakiś detal, lub kolor i wypuszczamy go w świat.

    K: Poza tym, mamy już wypracowaną komunikację z klientkami. Po prostu, kobiety piszą do nas, co chciałyby założyć. Bardzo zależy nam na dobrym kontakcie, dlatego badamy ocenę jakości i opinie, co do nabytych wcześniej ubrań.

     

    A co jest wyznacznikiem tego, że projekt się przyjął? Jaki parametr wam o tym mówi?

    P: Wyznacznikiem jest sprzedaż, a później feedback. Klientki czują, że to jest „ich styl”. Po premierze bluzy, ze sprzedaży której dzielimy się dochodem z Fundacją Kobieta Niezależna, otrzymałyśmy mnóstwo wspaniałych komentarzy, które dały nam ogrom radości i pewności o słuszności naszej drogi. Dla mnie bardzo ważne są emocje jakie wzbudzają nasze projekty oraz to jak dana osoba czuje się w nim.

    K: Dodam jeszcze, że z punktu widzenia zarządzania firmą, ważne są też statystyki. Same zakładamy budżetowe ramy danego projektu, planujemy produkcję, rozpisujemy wszystkie te wartości, które mówią o dobrej sprzedaży danego modelu. Liczymy wszystko, aby nie przestrzelić się z pomysłem. W firmie, te matematyczne rozkminy to jest przede wszystkim moja działka.

     

    Czas na pytanie o niezależność. Jesteście samodzielne i odkrywcze, to pojęcia które kojarzą się z niezależnością myślenia. Jak każda z was rozumie niezależność i odkrywa ją w swoim życiu?

    K: Niezależność to dla mnie mój sposób myślenia, to co ja myślę o sobie, o moim życiu, poczucie, że mam zaufanie sama do siebie. Wiem, że mogę na siebie liczyć, że w każdym momencie sobie poradzę. Prócz kwestii finansowych, to właśnie wolność myślenia jest dla mnie najważniejsza, to mocne i stabilne osadzenie w rzeczywistości, zakorzenienie w swoim poczuciu tożsamości i własnej wartości. To też moja własna znajomość samej siebie, po prostu wiem, na co mnie stać, czego mogę się po sobie spodziewać.

    W 2016 roku byłam na szkoleniu „Kobieta Niezależna”, i to mi otworzyło furtkę do tego, kim jestem teraz. Było to krótko po tym, jak dzięki Patrycji, pojechałyśmy na konferencję „Życie bez ograniczeń”, gdzie poznałam Kamilę Rowińską. Patrycja obiecała, że na wyjeździe spędzimy dobry, wartościowy czas, ale nie uprzedzała, że ten wyjazd zakończy się dla mnie wielkim „WOW”, które zainspiruje mnie do poszukiwań.

    Nauczyłam się wtedy dawać sobie prawo do układania życia, rodziny, pracy, czasu wolnego na własnych zasadach. Ale poczucie bycia niezależną pojawiło się u mnie dopiero po pięciu latach po szkoleniu „KN”, kiedy wykonałam nad sobą konieczną pracę.

    P: Dla mnie niezależność łączy się z zaufaniem do siebie. Budowałam ją przez lata, ale dopiero gdy zostałam mamą to poczułam ją najmocniej, poczułam wtedy wielką siłę. To było dla mnie niesamowicie odkrywcze, że ciało tak świetnie poradziło sobie z porodem, że wiedziało samo z siebie co robić. Poczułam wtedy ogromny szacunek do ciała. Rozwinęło się we mnie przekonanie, że mogę wszystko, że zawsze dam radę. Poczułam też wielką odpowiedzialność za moje dziecko.

    Niezależności na pewno nie wiążę wyłącznie z pieniędzmi, bo je można utracić. Niezależność to odwaga, to zaufanie, że w każdej sytuacji dam radę, To wolność i życie w zgodzie ze sobą. To spełnianie własnych, a nie cudzych marzeń.

     

    Jak wspieracie się jako przyjaciółki w rozwijaniu niezależności?

    K: Najbardziej jestem wdzięczna Patrycji za to, że potrafimy ze sobą szczerze rozmawiać, że to są zawsze głębokie rozmowy. Bez różnicy, czy siadamy do rozmowy na temat osobisty, biznesowy –  te rozmowy nigdy nie są powierzchowne. Po ich zakończeniu, zawsze zostaje we mnie jakiś ślad, refleksja, wniosek.

    P: To są wartościowe rozmowy, zachęcamy siebie wzajemnie do nowych wyzwań, rozwijania siebie. To pomaga nam utrzymywać między nami wibracje, które nazywam „dobrym flow”. One dają nam przestrzeń do dalszego rozwoju.

     

    Czy swoimi projektami staracie się pomóc kobietom w budowaniu ich świadomości, pomagacie im odkryć ich własne piękno?

    P: To jest bardzo ważne dla nas, dlatego cały czas ulepszamy coś, poprawiamy.

    K: Dlatego pokazujemy w mediach siebie, że nasza marka to my, pokazujemy siebie jako mamy, naturalne i piękne kobiety. Jesteśmy reprezentantkami wszystkich kobiet.

    P: Nie jesteśmy modelkami w rozmiarze „S”, ubrania pokazujemy na sobie, aby jeszcze lepiej przedstawić klientkom jak w naszych projektach mogą wyglądać one same. Pracujemy nad wirtualną przymierzalnią, gdzie na różnych sylwetkach będziemy prezentować dopasowanie danych rozmiarów i projektów. Pomagamy klientkom w odnalezieniu w sobie poczucia zadowolenia, bo kiedy np. wkładają na siebie nasz magiczny T-shirt z wydłużonym rękawem, mogą go używać w dwóch wersjach, dzięki czemu czują się ze sobą pewnie i dobrze zarówno w oficjalnych, jak i prywatnych sytuacjach.

    K: Nie znam drugiej takiej osoby jak Patrycja, która równie dobrze umiałaby podkreślić u ludzi to, co jest w nich najpiękniejsze. Klientki, które potrzebują wsparcia w dopasowaniu kroju, odwiedzają nas w pracowni w Kwidzynie. Po konsultacji z Patrycją, wyglądają jak milion dolarów.

     

    Patrycja, kiedy poznałyśmy się, powiedziałaś bardzo ważne słowa. Określiłaś, że Twoja życiowa radość bierze się z tego, że miałaś najszczęśliwsze dzieciństwo na świecie. Jak twoi rodzice wpłynęli na to, że jako dorosła kobieta nosisz w sobie poczucie szczęścia?

    P: Moi rodzice dali mi bezgraniczne zaufanie, wierzyli w moje dobre wybory, nie przekreślili moich pomysłów. Zawsze byłam bardzo głośnym, cieszącym się z życia dzieckiem, niezwykle ekspresyjnym – oni nie tłumili tego, nie bagatelizowali, nie ucinali mi skrzydeł. Jeśli ja coś wybrałam to oznaczało, że jest to super decyzja. W takiej atmosferze wzrastałam i to wzmocniło moje poczucie pewności siebie. Mam przekonanie, że mogę bardzo dużo.

    Na skutek złych doświadczeń z pracodawcami, zmieniałam ścieżkę swojego rozwoju, nie miałam środków na rozwój własnego biznesu, ale głęboko się zastanowiłam nad pytaniem – Gdybym mogła wszystko, to co bym zrobiła? Podjęłam wtedy decyzję o samodzielności biznesowej. Wiedziałam, że zawsze to chciałam robić, marzyłam o tym. Miałam wtedy dwadzieścia cztery lata. Nowego zawodu uczyłam się na własnych błędach, bałam się, ale to mnie nie zatrzymało, bo wiedziałam, że dam radę. To powtórnie wpłynęło na mnie dodając mi siłę. Wciąż pielęgnuję w sobie wewnętrzne dziecko, lubię uzewnętrzniać moje emocje, śmieję się często i głośno. Staram się być obecna i zauważać dobre rzeczy, które dzieją się wokół mnie. Jestem wdzięczna za to.

     

    A Ty, Klaudia, czego chciałabyś nauczyć swoje dzieci?

    K: Wychowanie dzieci to najtrudniejsza sztuka świata. Aktualnie jestem mamą dwójki i wiem to już z doświadczenia. Usłyszałam kiedyś, że dzieci nie wychowuje się dla siebie, ale dla świata. Ja chciałabym dać dzieciom wolność w myśleniu, pewność, że mogą być kim zechcą. Chcę je wspierać, motywować, uczyć tego, aby były odważne, działały mimo lęków.

     

     

    Serdecznie Wam dziękuję za przepiękną i pełną szczerości rozmowę!

     

    Patrycja UlewskaUkończyła WSZUiE na specjalizacji wizaż i stylizacja. Projektuje od 2013 roku, stylizuje, pisze treści, tworzy scenografie do zdjęć i content. Najwięcej o proporcjach i projektowaniu ‘z miłością do kobiecego ciała’ nauczyła się tworząc swoją pracownię szycia na miarę w Sopocie. Jest mamą, lubi Franka Sinatrę, stare kamienice meble vintage, randki z mężem, taniec i naturę. Trochę  joga i taniec, trochę siłownia. We wszystkim musi być balans.

    Klaudia WawrzyniakAbsolwentka ekonomii. Skrupulatna i dobrze zorganizowana. Spełnia się w roli mamy Blanki i Nadii. Multitasking nie jest Jej obcy – jednocześnie gotuje obiad i zamawia guziki do koszul. Mówi, że wszystko jest kwestią dobrej organizacji. Zajmuje się produkcją,  oraz sprawami finansowymi. Lubi porządek, kawę i spotkania z przyjaciółmi.  Zafascynowana psychologią wolne chwile poświęca rozwojowi osobistemu.