×

Wszystko ma swój początek. Twój rozwój, Twoja zmiana. Czasem jeden krok, którego tak bardzo się obawiasz, wystarczy, by życie zaczęło pisać inny scenariusz. Chcesz przekonać się, jak czują się osoby, które zdecydowały się na pierwszy ruch w drodze do niezależności? To osoby z naszej społeczności! Czytaj koniecznie do końca!

 

“Mój pierwszy kilometr był porażką…

… po 200 m zabrakło mi tchu”. Tak właśnie zaczyna się historia Kasi, która z bieganiem od zawsze była na bakier. Jak myślisz, poddała się, czy systematycznie dążyła do swojego celu, którym była poprawa zdrowia?

 

A tutaj kolejna historia, tym razem Olgi:

 

„Nie biegałam wcześniej, a będąc fizjoterapeutą, nie wiedziałam, co to aktywność fizyczna. Początki były trudne – dla mnie ze względu na brak czasu, organizację i w końcu samo bieganie. Z czasem dołączył do mnie mąż Robert. To był dla mnie niesamowity czas! Z niczego pokonaliśmy przepaść – zrobiliśmy ogromny postęp. Więc jeśli ktoś pyta, czy da radę, jeśli wcześniej nie biegał, to da! Bieganie stało się naszą ogromną pasją, możliwością spędzenia wspólnie czasu, dbaniem o swoje zdrowie i dało nam możliwość poznania niesamowitych ludzi. Przenieśliśmy biegi z asfaltu w góry i obecnie bierzemy udział w zawodach górskich. Tydzień temu Robert ukończył UltraJanosika biegnąc 110 km przez Tatry. Ja w sierpniu przebiegłam 4 półmaratony. Kiedyś nie uwierzyłabym, że to jest możliwe. Już wiem, że w tym wszystkim nie o bieganie chodzi. Ale każdy musi przetestować to na własnej skórze.”

 

Wiesz, co połączyło obie te kobiety?

 

Nie bieganie, ale miejsce, z którego zaczynały. Nie łatwo z kanapowca stać się maratończykiem. Na początku nawet jeden kilometr może wydawać się marzeniem nie do osiągnięcia. Jeśli jednak będziesz świadoma, że trudny moment nadejdzie, będziesz mogła się do niego mentalnie przygotować. Czy wtedy cokolwiek Cię zatrzyma przed osiągnięciem celu?

 

“Bieganie po 9h pracy…

… oczyszcza moją głowę”. Spodziewałabyś się takiego scenariusza? Po pracy najczęściej jedyne na co mamy ochotę to ciepła kolacja, kąpiel i dobry serial – oczywiście zanim odbierzemy dzieci ze szkoły, zrobimy zakupy i pranie. Kto by myślał o tym, by jeszcze dokładać sobie “obowiązków”? Jak widać, w przypadku Magdy, bieganie nie stało się obowiązkiem, ale sposobem na relaks.

 

A teraz przeczytaj to:

 

“Rok temu jakakolwiek aktywność po pracy była nie do pomyślenia. Dziś wykonałam 10 km zaraz po pracy, ponieważ nie chcę tracić czasu na jazdę w autobusie”.

 

To dopiero historia!

 

Niezły sposób na zaoszczędzenie czasu, a nawet pieniędzy, prawda? Być może Ty nie masz 10 km, a 30 km do pracy – albo wręcz przeciwnie, zaledwie 1 km i nie zdążysz się nawet zmęczyć. Przyszła Ci do głowy taka wymówka? Ponoć dla chcącego nic trudnego i zawsze znajdzie się jakiś sposób.

 

“Jak ja mogłabym teraz żyć…

… bez tej dyscypliny?”. Kasia z pierwszej historii z pewnością nie przewidywała, że to mogłyby być jej słowa po pierwszych 200 m biegu. A jednak osoby, które systematycznie i krok po kroku dążą do swojego celu, po czasie mogą cieszyć się takimi rezultatami. Samodyscyplina oraz dobra organizacja sprawiają, że niemożliwe staje się możliwym.

 

Spójrz tutaj:

 

“Jest coś w tym wszystkim, że myśl o niezrobieniu treningu nie mieści się w głowie

 

Pomyślałabyś tak wykonując swój pierwszy przysiad? Albo biorąc pierwszy łyk z 3l wody, które chciałabyś wypijać w ciągu dnia? Czasami to, co wydaje Ci się nie do pomyślenia na samym początku, może stać się Twoją codziennością.

 

“Podczas biegania chciałam mieć coś dla ciała, ale nie sądziłam, że…

… będę miała też coś dla ducha”. Nie tylko nasze wyniki potrafią nas zaskoczyć, ale również to, co dostajemy w trakcie. Dlatego w rozwoju nie chodzi o sam cel, a drogę i proces, któremu się poddajemy.

 

Magda zaczynała biegać z myślą o ruchu, dopiero później odkryła, że to daje jej o wiele więcej. Czy uwierzyłaby w moc biegania, jeśli nie doświadczyłaby jej na własnej skórze? Mogłyby zadziałać na nią wyniki badań, porady ekspertów, ale wszyscy dobrze wiemy, że jeżeli z początku nie mamy na coś ochoty, to trudno jest nas przekonać. Warto o tym pamiętać, robiąc coś po raz pierwszy.

Obejrzyj poniższy filmik, by przekonać się, jak jedna decyzja, jeden mały krok może całkowicie zmienić rozwój osobisty!

 

 

>>  A teraz odpowiedź na tytuł tego artykułu! <<

 

„Pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero potem nogi za nim zaczynają iść…”

 

Bez tego kroku nie ruszysz dalej…

 

A co Tobie podpowiada dzisiaj serce?

Czy czytając ostatnie artykuły coś w Tobie drgnęło?

Podejmiesz wyzwanie?

 

Pierwszym krokiem, który przybliży Cię do Twojej niezależności, będzie kliknięcie w poniższy przycisk zapisujący na webinar. Później będzie już tylko łatwiej. 

 

Zrób to teraz, to już ostatnia szansa, by nie przegapić tego, co stanie się 22 września o 19:30!

 

 

 

P.S. Podziel się w komentarzu tym, co poczułaś teraz w sercu!

P.P.S. Jeśli nie wiesz, o czym piszemy, przeczytaj koniecznie dwa poprzednie wpisy przygotowujące do webinaru. Wystarczy, że klikniesz w miniaturę zdjęcia.

  • Facebook